***

Autor: Maria Rodziewiczówna
Tytuł: Kwiat lotosu
Seria: -
Wydawnictwo: MG
Stron: 208
Rafał Radwan nie jest człowiekiem, na którego chciałoby się trafić na swojej drodze. To nie to, że jest agresywny czy niekulturalny, skądże znowu - ów młody mężczyzna ma kamień zamiast serca, po prostu. Niezwykle inteligentny, przystojny i bardzo pewny swoich racji młody mężczyzna pędzi przez świat, za nic mając bliźniego, ale za to starając się jak najbardziej nakarmić swój umysł. Aż dziw bierze, że ktokolwiek mógłby patrzeć na niego inaczej niż z przestrachem i antypatią...
A oto i ona, Leonka, młoda dziewczyna, córka kobiety wynajmującej Radwanowi pokój. Dziewczyna nie dość, że pomaga we wszystkich domowych zadaniach, to jeszcze pilnie się uczy, by zdać kolejne egzaminy w gimnazjum. W Rafale widzi swojego mistrza - tego, który skierował ją na drogę nauki. Nie wie jednak, że mężczyzna traktuje ją na równi ze zwierzątkiem, na którym wykonuje się eksperymenty.
Ale wszystko do czasu...
Lata temu miałam przyjemność przeczytać "Kwiat lotosu", dlatego gdy tylko nadarzyła się okazja, postanowiłam ponowić lekturę. Wiecie, zapewne część z nas, Czytelników, ma w swoim życiu takie książki, do których lubi co jakiś czas (albo i kilka lat) wracać. Nie jestem wyjątkiem, a "Kwiat lotosu" jest jedną z nich. Zapewne gdybym porównała ówczesne wrażenia po lekturze z obecnymi, to wyglądałoby, jakby jedną pozycję czytało dwie różne osoby.
Jedno jest pewne - nie zmienił się fakt, iż utwór Rodziewiczówny wciąż jest przeze mnie pozytywnie odbierany.
Pierwszym, co uderza po rozpoczęciu przygody z lekturą, jest sam Radwan; nieprzyjemny typ, przekonany o swojej wyższości nad wszystkimi. Dla nikogo nie ma cieplejszego słowa, dlatego naprawdę zdziwiłam się, że ktoś tak sympatyczny jak Adam (zupełne przeciwieństwo Rafała) chce z nim utrzymywać znajomość. Ba, ich relację określa nawet jako przyjaźń. Dla Radwana nie ma żadnej świętości, wszystko bezcześci słowem, a kobiety - nawet te, które są tak żądne wiedzy jak Leonka - uznaje za gorsze tylko przez to, że są kobietami właśnie. Autorka w późniejszym rozdziale podarowała nam urywek życia Rafała, a dokładniej moment śmierci Radwana seniora. Z tego niewielkiego fragmentu możemy wywnioskować, jak wyglądało dzieciństwo Rafała, wychowywanego bez matki, a tylko pod pieczą ojca - naukowca. Tym samym poniekąd Rodziewiczówna usprawiedliwia swojego głównego bohatera przed nami, Czytelnikami. W końcu każdy z nas wynosi coś z domu rodzinnego, i dobrego i złego, prawda?
Drugą kwestią, która mnie poruszyła, to charakterystyczny dla tamtych czasów podział klasowy. Czytam klasykę co jakiś czas i ten temat nie jest dla mnie nowy, a jednak wciąż coś we mnie porusza. Może dlatego, że pracując z ludźmi, co jakiś czas natrafiam na osobę, która z jakiegoś powodu uważa się za lepszą. Zawsze wówczas rodzi się pytanie: "na jakiej podstawie?". W przypadku Adama (bo właśnie o nim tu mowa), który jest synem leśniczego zatrudnionego w dworku Rahozy, jest to zapewne kwestia posiadanych dóbr. Senior Rahoza otwarcie mówi o tym, że służbie poprzewracało się w głowach, skoro chcą zdobywać wykształcenie (a tym samym wyrywać się z niewolniczej pracy w czyimś majątku). Radwan jest nieprzyjemny, ale senior Rahoza, w tym swoim przeświadczeniu o własnej wyższości tylko ze względu na to, że jest bogaty, jest zwyczajnie irytujący. Z drugiej strony jest świetnym odzwierciedleniem bogacza z tamtych czasów i jego wszelkiego rodzaju uprzedzeń.
Żeby nie było, "Kwiat lotosu" nie jest wyłącznie historią o ludzkich przywarach. Towarzysząc Rafałowi Radwanowi podczas podróży dookoła świata zauważamy, jak przeróżne doświadczenia mogą zmienić nawet tak zatwardziałego w swoich przekonaniach człowieka, a przynajmniej nieco naruszyć jego maskę. To też dowód na to, że pewność swojego celu i upartość w dążeniu do niego sprawia, iż jest on do osiągnięcia.
Na nieco ponad dwustu stronach Maria Rodziewiczówna zmieściła tyle różnych emocji, tyle tematów, czekających na to, byśmy mogli się nad nimi pochylić, że to aż poniekąd zaskakujące. "Kwiat lotosu" to słodko - gorzka opowieść, po którą każdy powinien sięgnąć.
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu MG!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Drogi Czytelniku !
Jeżeli już straciłeś te kilka minut na wejście na mój blog i przeczytanie chociaż kilku linijek recenzji, to proszę, daj o sobie znać w komentarzu ;)
Miło się czyta czyjeś opinie :-*