niedziela, 15 września 2019

[534] Jo Jakeman- 'Zemsta trzech eks'

***


Autor: Jo Jakeman
Tytuł: Zemsta trzech eks
Seria: -
Wydawnictwo: Prószyński i S- ka
Stron: 400

Phillip zdecydowanie nie był mężem roku- tyran, karzący najmniejszy błąd obecnej partnerki pięścią lub równie bolesnymi co cios słowami. A mimo to, w dniu jego pogrzebu wszystkie jego kobiety stawiły się kościele. Powściągając uśmiechy, kontrolując gesty. Tak, by nikt nie odkrył, że w głębi duszy czują ulgę. Bo od Phillipa nie można było tak po prostu odejść; nawet, jeżeli zakończenie związku było jego decyzją, i tak kontrolował wszystko, co robiła Imogen, Ruby czy Naomi. W swoim mniemaniu był ich panem i władcą. Każda z kobiet miała o nim zupełnie inne zdanie: Ruby, pierwsza żona, wspominała go ciepło, tłumacząc każdy jego wyskok. Imogen z kolei w głowie ma tylko liczne zdrady męża, ciosy i strach, że pewnego dnia skrzywdziłby ich syna. Naomi, "najnowsza" partnerka, choć była z nim krótko, to bardzo szybko przekonała się, czym pachnie sprzeciwienie się Phillipowi. 

A teraz są wolne. Ich oprawca leży w trumnie, a ksiądz głosi, jakim to nie był cudownym człowiekiem. I może rzeczywiście był, lecz wyłącznie dla tych, którzy nie znali go dobrze. 

Pytanie tylko... czy to te trzy zastraszane kobiety doprowadziły do jego śmierci... ?

Każdy z nas -w mniejszym lub większym stopniu- ma do swojego byłego partnera jakieś "ale". Może to jakieś zboczenie umysłowe, ale na widok tytułu od razu zapragnęłam przeczytać tę książkę (choć na żadnym moim eksie nie zamierzam się mścić, jakoś nie mam powodów). Po prostu byłam ciekawa, co też zawinił bohater i w jaki sposób poradzą sobie kobiece postacie. 

Chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę, jak wygląda katorga (zwana życiem) kobiety, która jest bita przez męża. Wciąż jednak zastanawia ta specyficzna lojalność pomieszana ze strachem, nie pozwalająca ofierze szukać pomocy. Może to przez nieskuteczność stróżów prawa? Zdarzało się przecież, że po zgłoszeniu zajścia kat dostał jedynie upomnienie, a ona podwójną porcję razów. Sąsiedzi czy najbliżsi też w większości wolą udawać, że wszystko jest w porządku; że nie słyszą krzyków, płaczu, odgłosów kolejnych uderzeń. Zresztą Phillip wiedział, jak bić, aby na pierwszy rzut oka nie było widać żadnych śladów. Imogen żyła w tej spirali strachu po części z obawy o syna, po części zaś ze swoistego uzależnienia od męża. I gdy ten postanowił odejść do innej, odetchnęła z ulgą, choć w jej sercu zakiełkowało coś na kształt... żalu? Zazdrości? W końcu kiedyś jej eks małżonek był kimś zupełnie innym- dobrym, ambitnym mężczyzną, któremu mogła powiedzieć wszystko. Szkoda tylko, że po czasie zaczął wykorzystywać jej zwierzenia do manipulacji. I choć Imogen nie planuje pakować się w nowy związek Phillipa, to wciąż pozostawała jedna nierozwiązana sprawa między tą dwójką- papiery rozwodowe, których mężczyzna nie podpisał. I migał się przed zrobieniem tego. Rzut oka na zachowanie Naomi, nowej partnerki Phillipa wystarczył, aby miała pewność- kobieta przeżywa to, co niegdyś ona.

Autorka na pierwszych stronach powieści zaintrygowała czytelnika. Sami sobie wyobraźcie: pogrzeb, a wśród żałobników trzy panie X, które nie do końca wyglądają na pogrążone w smutku. Aż samo nasuwa się pytanie, czy miały coś wspólnego z jego zejściem z tego świata? Cała późniejsza historia, w której przenosimy się do początków problemów, oscyluje wokół tego wątku. 

Co mogę powiedzieć? Rzeczywiście, lektura wciągnęła mnie trochę przez chęć poznania odpowiedzi na wyżej wspomniane pytanie, a trochę przez ciekawość, jak potoczyły się sprawy między Phillipem a Imogen, Naomi i Ruby. No i zaznaczmy, że ostatnia ze wspomnianych pań niemalże do końca była wierna obrazowi eks męża, jaki zapamiętała- mężczyzny, który przez swoje destrukcyjne dzieciństwo oraz brak miłości jest teraz taki, jaki jest. Ciekawiło mnie, w jaki sposób pozostałe dwie bohaterki ostatecznie przeciągnęły ją na swoją stronę. Siniaki i rozcięcia widoczne na twarzach Imogen oraz Naomi to za mało, by przekonać Ruby. 

Spodziewałam się chyba jakichś intryg, a tu raczej doszło do rozwiązań poniekąd siłowych; czytelnik bardzo dobrze poznaje Phillipa i tylko ktoś taki jak ów bohater mógłby powiedzieć o nim cokolwiek dobrego. Oczywiście byłam pod wrażeniem jego talentu do manipulacji, aczkolwiek dołożyłam to jako kolejny minus do jego charakteru. Imogen jest idealną kobietą dla tyrana, bowiem nosi wszystkie cechy ofiary- związek z Phillipem zupełnie wycofał ją z życia towarzyskiego, wszystko robiła w myśl, aby mąż był zadowolony (choć akurat w jego przypadku było ciężko). Ruby z nich trzech przeszła najmniej; owszem, zdarzały się między nimi jakieś drobne konflikty, aczkolwiek nigdy nie podniósł na nią ręki. Ich relacje bardziej określiłabym jako przemoc słowną oraz próby wymuszania. Naomi od razu dostała Phillipa w całym pakiecie, specjalnie nie krył się ze swoim drugim obliczem.

Wydawało by się, że nie ma możliwości, aby dwie panie eks i jedna obecna -mimo podobnych przejść- nawiązały nić porozumienia. Rzadko dochodzi do takiej sytuacji (raczej obecna partnerka pała nienawiścią do wszystkich byłych). Tutaj jest jedno wyraźne wytłumaczenie- połączył ich wspólny wróg, jakim stał się Phillip. A czy jest lepszy powód do zaprzyjaźnienia się niż nienawiść do tej samej osoby?

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Prószyński i S- ka!


8 komentarzy:

  1. Jestem tą pozycją zaintrygowana i z chęcią po nią sięgnę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto :) zawsze to coś troszkę innego :D

      Usuń
  2. Brzmi całkiem ciekawie, choć nie powiem, by książka była na mojej priorytetowej liście do przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że gdybym czytała o niej jakieś recenzje, to pewnie doszłabym do takiego samego wniosku :)

      Usuń
  3. Fabuła mnie zaintrygowała. Będę miała tę książkę na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  4. I ja chętnie poznałabym odpowiedź na wspomniane pytanie. Nieczęsto sięgam po takie ksiązki, ale ta wydaje się bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku !
Jeżeli już straciłeś te kilka minut na wejście na mój blog i przeczytanie chociaż kilku linijek recenzji, to proszę, daj o sobie znać w komentarzu ;)
Miło się czyta czyjeś opinie :-*