czwartek, 6 grudnia 2018

[482] Clarissa Goenawan- 'Deszczowe ptaki'

***


Autor: Clarissa Goenawan
Tytuł: Deszczowe ptaki
Seria: -
Wydawnictwo: Prószyński i S- ka
Stron: 376

Wiadomość o śmierci starszej siostry jest dla Rena niczym uderzenie w splot słoneczny. Choć nie widział się z Keiko od wielu lat, to co tydzień mógł liczyć na telefon od siostry. A teraz ona nie żyje...
Mężczyzna wyrusza do małego miasteczka zwanego Akakawa, w którym od jedenastu lat mieszkała Keiko, Chce uporządkować sprawy zmarłej, ale ostatecznie sam w nim zostaje, ruszając śladem ostatniej drogi siostry. Wiedziony impulsem, chce poznać prawdę o jej zgonie. 

Ta książka... cóż, zgodnie z polecajkami na okładce (choć nauczona doświadczeniem nie zwracam już na nie zbyt dużej uwagi) miała mnie "rozwalić" emocjonalnie. Miało być o uczuciach związanych ze stratą bliskiej osoby, o tej specyficznej samotności. Ale... mam wrażenie, że te migawki ze wspomnień głównego bohatera o jego relacji z siostrą to za mało, aby czytelnik mógł odtworzyć więź łączącą rodzeństwo. Prawdę mówiąc, więcej było tu o samym Renie niż o Keiko. I to nie o jego żalu, wspomnieniach właśnie, lecz o byłych dziewczynach, o jego nowym życiu w Akakawie. Gdyby nie wtrącenie o śmierci starszej siostry co jakiś czas, to na pewno zapomniałabym, że książka miała opisywać nam okres żałoby. Nijak nie dało się tego wyczuć w fabule.

Prawdy o tym co wydarzyło się w dzień śmierci panny Ishida bohater nigdy by nie odkrył, gdyby nie przypadkowe sploty akcji (albo czyjeś wyrzuty sumienia, skłaniające do natychmiastowego przyznania się do kontaktów wszelakiego rodzaju z Keiko). 

Miało być emocjonalnie, z lekkim dodatkiem thrillera, a było... bardzo papierowo. Ren był przez okres młodości oczkiem w głowie Keiko i właściwie ta lektura również skupia się tylko na nim. Niby po śmierci starszej siostry to ona miała w jakiś sposób na piedestał, a tu kolejne rozczarowanie, gdyż jak za życia, tak i po śmierci- młodszy brat był ważniejszy. 

Czy polecam? Nie wiem. Raczej nie, gdyż ta książka niczym nie odznacza się w zalewie literatury. A może Wam się podobała? 

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Prószyński i S- ka!