Zapowiadam zmiany, zmiany, zmiany !
Zacznę od szablonu, pomysł w głowie jest, trzeba tylko znaleźć czas na wykonanie, sprzęt i... odpowiednią miejscówkę :)
Pracując, wpadłam na jeszcze jeden pomysł- na razie go nie zdradzę, bo z moim zapałem to jest różnie ( co widać nawet po zakurzonym "Kinie nocnych marków" ).
Ale muszę znaleźć w sobie ten zapał do życia, który towarzyszył mi przy zakładaniu bloga ;)
***
BLIŻEJ CZYTELNIKA
( znajdziecie tam szczegóły dotyczące projektu )
Aby nie pominąć żadnych ważnych informacji, dodam wypowiedź Pana Getnera. Od siebie dodam, że akcja jest naprawdę bardzo warta uwagi, warto więc podzielić się swoim 'lajkiem' !
" Projekt
polega na tym, że chce dotrzeć w tym roku na spotkania z czytelnikami
do 25 bibliotek położonych w mniejszych miejscowościach. Dlaczego? Bo
biblioteki to prawdziwe oazy kultury, w półpustynnym krajobrazie
rozciągającym się poza największymi aglomeracjami. Mieszkańcy dużych
miast mają więcej okazji do zetknięcia się z kulturą, mają multipleksy i
teatry. Tym w mniejszych miejscowościach pozostaje najczęściej
biblioteka i ośrodek kultury, w ramach którego działa. I właśnie do
nich najbardziej lubię przyjeżdżać i z nimi się spotykać. Te spotkanie
zadają kłam temu, że Polacy coraz mniej czytają, że nie interesują się
dobrą książką, sztuką, filmem.
Niestety,
są to często miejscowości położone daleko od mojego mieszkania w
Warszawie, dojazd tam kosztuje, a czasem nie ma jak wrócić tego samego
dnia i trzeba gdzieś przenocować. Dlatego na razie w takich miejscach
bywam niezbyt często i zdarza mi się, że muszę odmówić, czy raczej
przełożyć na odległy termin wizytę w jakimś miejscu, bo środki na
dotowanie kultury mam ograniczone.
Wprawdzie
czasem te biblioteki mają jakieś kwoty, które mogą przeznaczyć na
honorarium autora, ale nigdy je o nie ich nie proszę. Uważam, że
lepiej, aby wydały je na nowe książki dla czytelników. Bo każda nowa książka to, jak podkreślają bibliotekarze w rozmowach ze mną, wzrost czytelnictwa. A
za jego spadek odpowiada właśnie to, że Polaków nie stać często na
nowe książki, a biblioteki dopiero od kilku lat dostają fundusze na
zakup nowości.
Dlatego
chciałbym dotrzeć do jak największej ilości bibliotek poza dużymi
aglomeracjami. Bo tam czytelnicy są najbardziej spragnieni rozmowy o
książkach czy o pisaniu w ogóle. I pytają mnie o wszystko. I o
scenariusze telewizyjne. I o pracę przy grze fabularnej „Wiedźmin”. I o
pisanie wierszy, prosząc czasem o wyrecytowanie któregoś z nich. Takie
spotkanie staje się często impulsem do wypożyczenia mojej książki. I
może to być moja malutka cegiełka w tym, żeby pokazać, że Polak nie
tylko potrafi, ale i lubi czytać. (...) "
Zachęcam zarówno do wsparcia lajkami, jak i do rozprzestrzeniania informacji :)
***
Autor : Meredith Goldstein
Tytuł : Single
Seria : -
Wydawnictwo : Wydawnictwo M
Stron : 240
Półka : Od wydawnictwa
Kiedyś mówiło się po prostu "kawaler", "panna", a nawet "stara panna", jeśli kobieta przekroczyła granicę wieku, która -według niektórych- nie daje już żadnej nadziei na znalezienie małżonka. Dzisiaj takie osoby zwane są po prostu singlami- bo tak ładniej brzmi, bo można być osobą samotną z wyboru, nie z przymusu.
Dla wielu bycie takowym singlem to czysta przyjemność; wiadomo, można zmieniać partnerów jak rękawiczki, do nikogo się nie przywiązywać na dłużej, imprezować do białego rana a potem leczyć kaca, bez wyrzutów ze strony drugiej połówki. Ale czy na dłuższą metę to dobre rozwiązanie ?
Najważniejsze pytanie w kwestii gości, jakie musi sobie w końcu zadać każda panna młoda, to... jak usadzić osoby, które przybędą bez osoby towarzyszącej ? Szczególnie, kiedy dawniej owi samotni romansowali między sobą i - w kilku przypadkach- woleliby na siebie nie wpaść ?
Front bardzo ciekawy, prawdopodobnie przez te żywe kolory i adnotację- 'czyjeś wesele może zmienić twoje życie'. Czy to prawda ?
Bohaterów mamy tutaj dosyć sporo, a każdy z nich zmaga się z jakimś problemem; taki na przykład Phil- kocha kobietę, ale gdy ta naciska na ślub, nie zgadza się. Do całej plejady singli dochodzi Hannah, wciąż próbująca się podnieść po zerwaniu z ukochanym, choć minęło już sporo czasu, Joe, czyli wujek panny młodej, zauroczony w nowo poznanej Vicki- ta z kolei niespodziewanie dla samej siebie zalicza szybki numerek i to nie z wujem Bee- gwiazdy wieczoru, panny młodej. Nie można również zapomnieć o Robie, dawnym kumplu, który tylko z własnej przekory postanowił na weselu się nie pojawić. Wybuchowa mieszanka, prawda ?
Single to przede wszystkim lekka lektura, odskocznia od codziennych zmartwień; dobrze i szybko się ją czyta, nie tyle ze względu na małą ilość stron, co na prosty i przyjemny język autorki. Fakty przedstawione są jasno i zwięźle, nie musimy niczego się domyślać, znamy historie z przeszłości i powiązania między bohaterami. I zgadzam się z dopiskiem na okładce- faktycznie, czyjś ślub może zmienić życie, jest tylko jedno małe ale- to musi być ślub kogoś z najbliższych Ci osób. No i oczywiście musisz znać większość gości. Ktoś w końcu musi doholować Cię do pokoju hotelowego...
Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu M !
Wesprę lajkiem:)
OdpowiedzUsuńCo do książki, mam ją u siebie na półce, ale jeszcze nie czytałam.
Czekam na zmiany, bo jestem ciekawa coś tam wykombinowała ;P Pan Jacek wpadł na naprawdę ciekawy pomysł i z chęcią go wesprę :) Jeśli chodzi o Single - są na mojej liście czytelniczej, wiec i na tę pozycję przyjdzie czas :)
OdpowiedzUsuńKsiążkę mam w planach :)
OdpowiedzUsuńPomysł na spotkania w małych bibliotekach jest faktycznie wart poparcia. :)
OdpowiedzUsuń