środa, 5 października 2016

[324] Małgorzata Warda- 'Ta, którą znam'

Oto i nadszedł czas studiów, pracy, nowego mieszkania...
Zamieszanie i chaos, ot co.

***

Autor : Małgorzata Warda
Tytuł : Ta, którą znam
Seria : -
Wydawnictwo : Prószyński i S- ka
Stron : 368

Ada od zawsze chciała wyrwać się z małego miasteczka, w którym dorastała. Chciała uciec od mającego problemy z alkoholem ojca, od starszej siostry, która zrzuciła na nią obowiązek zajmowania się domem, a tym samym pogrzebanie własnych marzeń. Dziś kobieta jest sławną modelką. Wie, czym usłana jest droga do kariery. Śmiertelny wypadek Agnieszki ściąga Adę z powrotem do domu. Wracają wspomnienia, jednak nie tylko te dobre...

Jeżeli przed laty ktoś Cię skrzywdził, to potrafisz przejść nad tą prywatną tragedią do porządku dziennego... ?


Twórczość pani Wardy znam z dwóch lektur, dlatego wybór tej pozycji był dla mnie całkowicie naturalny. A do tego jeszcze liczne pozytywne recenzje- po prostu nie mogłam się oprzeć!

Często za fasadą fascynującego, dobrego życia kryje się ból, o jakim nikt nie ma najmniejszego pojęcia. Ta piękna, już teraz sławna kobieta przeszła wiele w swoim życiu, a jak widać- to jeszcze nie koniec. Przy pierwszej możliwości wyjazdu za granicę Ada nie waha się ani chwili; w końcu nic jej w tej zapomnianej przez Boga mieścinie nie trzyma. A gdzie tylko spojrzy, wszędzie pełno złych wspomnień.

Główna bohaterka skrywa straszną tajemnicę. Z jednej strony podziwiam ją, że potrafi to wszystko zatrzymać dla siebie, podnieść głowę i prężnym krokiem iść przez życie, z drugiej- zastanawiam się, czy to możliwe. Tu nie chodzi o złamane serce, kolejną mapę siniaków na jej przedramionach czy utratę pracy. Wszystko to zdaje się być prozaiczne w porównaniu z tym, co tak naprawdę tkwi w głowie Ady. A do tego doszła jeszcze śmierć siostry, Agnieszki. Zmarła osierociła dwie córki, zaś jej były mąż, dziennikarz Paweł, wciąż jest nieuchwytny. 

Powrót Ady do domu to poniekąd próba zmierzenia się z mroczną przeszłością, ale także uczuciem do męża siostry, a dawnej miłości głównej bohaterki. Los naprawdę potrafi zadrwić z człowieka, co dokładnie widać na przykładzie tej trójki. Paweł, Ada i Agnieszka- skomplikowane uczucia, wspólne tajemnice oraz rzeczy, które nigdy nie powinny się zdarzyć. 

Książce nie mam nic do zarzucenia; podziwiam panią Wardę za to, że tak dokładnie oddała uczucia Ady: chłód, może obojętność. Ta postać wydaje się być nieporuszona, a jednak w samotności cierpi. Nawiedzają ją własne demony. Przeszłości nie da się cofnąć, każdy z nas czasem tego żałuje; gdyby Ada, będąc nastolatką, opowiedziała o tym, co jej się przydarzyło, dziś może miałaby przy sobie ukochanego Pawła, żyjącą siostrę, spokojny dom. Mały kamień potrafi obudzić do życia lawinę...

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Prószyński i S- ka!