środa, 22 października 2014

[178] Krzysztof Koehler- 'Wnuczka Raguela'

***

Autor : Krzysztof Koehler
Tytuł : Wnuczka Raguela
Seria : -
Wydawnictwo : Wydawnictwo M
Stron : 248

Zazwyczaj ich nie zauważamy; krążą gdzieś obok nas, starając się w miarę swych możliwości wtopić w tło. Czasem zaczepią, prosząc o kilka złotych- rzadziej o jedzenie. Niektórzy cuchną przetrawionym alkoholem, brudem, samotnością; nikt tak naprawdę nie zna ich historii, nie wie, czemu zmuszeni są spać po dworcach, parkach... 

To nie jest historia miłosna- On i Ona spotkali się w zwyczajnych dla siebie realiach, przypadkiem. Oboje bezdomni, bez nadziei na lepsze jutro, każde z nich z inną historią. On, w dziwny sposób nią zauroczony, podąża jej śladem, by założyć z nią coś na kształt ogniska domowego. 
Czy jest to możliwe ... ?

O bezdomnych wiedziałam tyle, ile widziałam na własne oczy- 'ludzkie cienie' pałętające się po dworcach w poszukiwaniu noclegu, ewentualnie pieniędzy na rozgrzewające trunki. Szczerze, to kojarzyli mi się wyłącznie z drobnymi pijaczkami, choć wiedziałam, że nie mogę wrzucać wszystkich do jednego worka. A jak moje odczucia po przeczytaniu Wnuczki Raguela ... ?

Ona i On- w innych realiach mieliby szansę na długi, szczęśliwy związek. Okoliczności sprawiły jednak, że oboje nie mieli dachu nad głową, a ich spotkanie było czystym przypadkiem. Pomieszkiwali w różnych miejscach, ale zawsze razem; do czasu, aż Ona postanowiła odejść...

Ta książka była dla mnie jak mini- tajfun; wspomniałam już, że nigdy zanadto nie rozmyślałam nad kwestią bezdomności, nie starałam się wczuć w ich rolę. Wnuczka Raguela - przynajmniej moim zdaniem- bardzo dokładnie oddaje codzienność ludzi, którzy nie posiadają własnego kąta. Ich życie to niejako walka- o dobre miejsce do spania, do egzystencji, o pożywienie. Mogłoby się wydawać, że ludzie bezdomni zbijają się w większe grupy, nie przeszkadzając sobie nawzajem- a guzik prawda ! Między nimi także dochodzi do swoistego wyścigu szczurów.
Myślę, że Autor poprzez zarysowaniu wątku miłosnego chciał nam pokazać, że bezdomni to też ludzie zdolni do uczuć głębszych, którym po prostu nie powiodło się w życiu; może chciał nam także otworzyć oczy ?

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu M !