piątek, 3 października 2014

[173] Jacek Getner- 'Pan Przypadek i... korpoludki'

Zaczął się październik, zaczęły się studia i emigracja z domu rodzinnego, a co za tym idzie- zaczęły się również problemy z internetem. Dlatego notki publikowane będą w poniedziałki (o ile się  uda) i piątki, oczywiście nie zapomnę też o czytaniu Waszych recenzji ;)

***


Autor : Jacek Getner
Tytuł : Pan Przypadek i korpoludki
Seria : Pan Przypadek
Wydawnictwo : Zakładka
Stron : 234

Korpoludki- istoty ziemskie o zawyżonej ambicji; często stosują złotą według nich zasadę "po trupach do celu". Nie licz, mój Drogi, że Korpoludek poda Ci pomocną dłoń w momencie kryzysu- on tylko czeka, aż podwinie Ci się noga, by od razu wskoczyć na Twoje miejsce. Trudno ich polubić, prawda ? A jeszcze trudniej zaufać ...
Samozwańczy detektyw Jacek Przypadek po raz kolejny staje naprzeciw trzem zagadkom- morderstwie popełnionym na kliencie jednej z kawiarni, następnie zawędruje do pewnego koncernu tytoniowego, aż ostatecznie będzie musiał odnaleźć złodzieja, który okradł kumpla po fachu...

To już trzeci tom przygód Jacka Przypadka i muszę powiedzieć, że właśnie ta okładka podoba mi się najbardziej z nich wszystkich. Do tego ten jakże ulubiony przez wszystkich temat korporacji, a raczej ludzi w nich pracujących- celnie nazwanymi 'korpoludkami'. Gratka dla Czytelnika !

I tym razem trzykrotnie 'zastajemy' Przypadka w akcji; najbardziej spodobała mi się sprawa w kawiarni Orient Espresso, gdzie to w tajemniczych okolicznościach został zamordowany jeden z klientów, wpływowy biznesmen, a co za tym idzie- typowy korpoludek. Od siebie (by zanadto nie spoilerować) dodam, że intuicja, talent a może "magiczne zdolności" detektywa- jasnowidza w tym przypadku ukazały się w pełnej krasie. Takiego Jacka lubię ! A ta zagadka wydawała się być naprawdę skomplikowana ...
... Co oczywiście nie oznacza, że pozostałe dwie sprawy są mniej ciekawe; przede wszystkim poznajemy korporacyjne realia, gdzie każdy każdemu podstawia nogę i z uśmiechem czeka na wielkie bum. Aż włos się od tego jeży; wyścig szczurów to zdecydowanie nie mój sposób na życie.

Cóż mogę dodać ? Kto zdążył polubić Jacka Przypadka i jego poczucie humoru dzięki poprzednim dwóm tomom- zapraszam do przeczytania Pana Przypadka i korpoludków. Jeśli jeszcze nie znacie naszego polskiego Shrelock'a- tym bardziej zachęcam !

Za książkę serdecznie dziękuję Autorowi !