piątek, 4 października 2013

[094] Tomasz Kowalski- ' Rozmowy na trzech grabarzy i jedną śmierć '

Jezuniu, znowu mam zastój !

***


Autor : Tomasz Kowalski
Tytuł : Rozmowy na trzech grabarzy i jedną śmierć
Seria : -
Wydawnictwo : Novaeres
Stron : 386
Półka : Od wydawnictwa

Pogrzeby nie należą do najprzyjemniejszych spotkań z rodziną, jakie zna ten ziemski padół; o wiele lepsze byłoby świętowanie w rodzinnym gronie kolejnych urodzin, ale cóż, takie ludzkie życie ! I kiedyś się kończy...
Na cmentarzu wymaga się spokoju, ciszy i powagi; kto by jednak pomyślał, że w dzień "powszedni" tyle się tam dzieje ?
Tomasz, Rysiek i Młody to trzej panowie, którzy od długiego czasu parają się tą jakże przychodną (bo ludzie nigdy nie przestaną umierać, prawda ? ) profesją- no, może oprócz Młodego, który jest typowym chłopcem do odwalania czarnej roboty. I choć mogłoby się wydawać, że cmentarz jako meta dla każdego z nas jest miejscem ponurym, to można się srogo zdziwić... i zaciekawić pracą grabarza.

Trzeba przyznać, że tytuł jest baaardzo chwytliwy, choć przed rozpoczęciem lektury może nam się wydawać, że to książka o ponuractwach- w końcu mowa o cmentarzach, śmierci i ludzkim nieszczęściu. Nic bardziej mylnego ! 

W sumie odnośnie bohaterów trudno mi się wypowiadać, którego polubiłam najbardziej- filozoficznie nastawionego do życia weterana kopania grobów Tomasza czy gapowatego Młodego, a może jednak cynicznego Ryśka ? Chyba każdy z nich jest dopełnieniem idealnego trio grabarzy, ich się po prostu nie rozdziela, bo jeden za wszystkich... Swoją drogą czytając o Młodym, nieustannie miałam przed oczami... Młodego z Kabaretu Młodych Panów ;d taki psikus od losu ;)

Cmentarz, zmarli, a nawet... Kostucha ? I to z papierosem w ręce ? Tego jeszcze nie grali ! Choć nasza "meta" z założenia ma być miejscem spokojnym, to w wersji pana Tomasza Kowalskiego dostojność panuje tylko na pogrzebie, w obliczu straty. Pierwszy raz czytając książkę dotyczącą grabarzy naprawdę dobrze się bawiłam ! Nie ukrywam, że cmentarze nie są miejscami mi strasznymi, ale po przeczytaniu Rozmowy na trzech grabarzy i jedną śmierć chyba całkowicie o strachu zapomniałam. Przy lekturze bawiłam się wyśmienicie- nie ma to jak docinki z grabarskiego repertuaru ! Nie mówiąc już o wielu złotych radach i filozoficznych przemyśleniach, w szczególności Tomasza. Żal było rozstawać się z tą pozycją, ale cóż zrobić ?

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Novaeres ! :)