piątek, 29 marca 2013

[059] Anna Hunt- ' Szamanka na szpilkach '

Spóźnione Wesołych Świąt ! 

***


Autor : Anna Hunt
Tytuł : Szamanka na szpilkach
Seria: -
Wydawnictwo : Prószyński i S-ka
Stron : ?

Życie Anny jest jak najbardziej poukładane- pracuje jako coraz bardziej rozchwytywana dziennikarka z szansą na awans, zapraszana jest na liczne imprezy, na których świetnie się bawi i niekoniecznie wraca do domu o własnych siłach, a jej facet to przystojniak niemal wyjęty z reklamy bielizny. Wszystko ma jednak swój cień i nawet kobieta to zauważa; od dawna nie dogaduje się należycie z nastawionym na władzę nad jej życiem Edwardem, praca zamiast cieszyć, odrobinkę zaczyna ciążyć, a jedyne pocieszenie odnaleźć może w ulubionym winie, czekoladzie i kolejnej parze szpilek. Gdy Annie wpada w dłoń ulotka reklamująca Peru, waha się tylko przez chwilę; ma nadzieję na solidny odpoczynek, a znajdzie coś zupełnie innego...

Czy szamanizm ma prawo egzystować w czasach, kiedy ludzie rozkochani są wyłącznie w nowinkach technologicznych ?

Okładka jest bardzo intrygująca; powiedziałabym, że owa kobieca postać od razu przyciąga na myśl szamankę, jest taka ... hmmm... egzotyczna ? 

Anna, główna bohaterka, to typowa kobieta XXI wieku- imprezy, pieniądze, zakupy, plotki, przystojny facet. I wydaje się, że do innego życia po prostu nie pasuje, że jest częścią tej londyńskiej małej społeczności, skupionej na przyjemnostkach, gonieniu przed siebie w niewiadomym celu. Kobieta postanawia na chwilę porzucić wyścig szczurów, decydując się na podróż do Peru, pełnego tajemnic państwa, kuszącego aurą dzikości i naturalności. Londyńscy przyjaciele niemal uważają Annę za obłąkaną- kobieta, która na co dzień zamieszkuje w eleganckiej dzielnicy ma przeżyć trzy miesiące bez jakiegokolwiek luksusu ?! To - w ich mniemaniu - aż zakrawa na śmieszność ! Dziennikarka, niezrażona, wyjeżdża; i to okazuje się być najlepszą decyzją jej życia. Początki zawsze bywają trudne, a brak możliwości wzięcia kąpieli czy wyprostowania włosów niektórych na prawdę może odstręczyć... co z tego, skoro przy jej boku tkwi charyzmatyczny i niezwykle przystojny szaman, Maximo Morales, prowadzący kobietę ścieżką szamanizmu, którego nie znajdzie w swoim naturalnym środowisku ... ?

Dałam się złapać temu Peru; czytając kilka rozdziałów sądziłam, że to jakaś typowo podróżnicza książka, opisująca uroki konkretnego miejsca na ziemi. Nie powiem, nie byłoby mi to w smak- okazało się, że to najzwyklejsza w świecie powieść o szukającej swej drogi kobiecie. 
Biorąc pod lupę główną bohaterkę dziwi mnie jej uległość w tak wielu sprawach: bez słowa dała sobą kierować Edwardowi, robiąc wszystko, byle tylko nie dochodziło między nimi do żadnych sprzeczek- chociaż praktycznie ten związek istniał tylko dzięki "zapałowi" mężczyzny. Przyjaciele- a może lepiej nazwać to kompanią do picia- kim oni właściwie byli ? Stadem równie zamożnych ludzi, z prawdziwym pojęciem "przyjaciela" mający tyle, co nic. Prawdziwie bliska osoba potrafi zaakceptować nawet najdziwniejsze wybory, oni zaś preferowali wyśmiewanie każdego najmniejszego odskoku od normy. Można powiedzieć, że środowisko Anny było wręcz... toksyczne. Kto na dłuższą metę, czując, że coś jest nie tak, chciałby z nimi przebywać ? Ratunkiem okazuje się wspomniane już wcześniej Peru. I dopiero  tam Anna ma szansę rozkwitnąć, ba, nawet przewyższyć domniemanego mistrza. 
Ogólnie książkę czytało mi się bardzo dobrze, drobna niewygoda to fakt, iż to ebook, a ja niezbyt przepadam za tą formą, jednakże dałam radę i wciąż żyję ;) Powieść bardzo wciąga, czytelnik non stop chce przebywać w amazońskich dżunglach, patrzeć na rozwój sytuacji między Anną a Maximem, pić z nimi ayahuasca. Co do szamanizmu, każdy z nas zachowuje w sobie odrobinę sceptycyzmu- wielu jest szarlatanów, wmawiającym ludziom umiejętności leczenia za pomocą np. dotyku . Peru ukazane zostało jako stolica szamanizmu prawdziwego, odczuwalnego i widzianego. Aż chciałoby się tam być !

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka ;)