niedziela, 5 sierpnia 2018

[464] Magda Rem- 'Będziesz na to patrzył'

***


Autor: Magda Rem
Tytuł: Będziesz na to patrzył
Seria: -
Wydawnictwo: Prószyński i S- ka
Stron: 408

Marek Barcz nie zwraca uwagi na list w czerwonej kopercie, w której kryje się zagadkowa kartka z napisem "Będziesz na to patrzył"- ot, albo głupi żart, albo pomylony adres. Nic wielkiego. Przecież nie zrobił nikomu nic na tyle złego, aby nieznajomy pałał żądzą zemsty. Jednak gdy jego córka, Marta, odnajduje w ogrodzie zmasakrowane ciało ich kota, mężczyzna zaczyna się bać. Szczególnie, że w truchle ktoś ukrył wiadomość...
A przecież głowa rodziny jest czysty jak łza; no, może pomijając tę historię z Karoliną, która (prawdopodobnie) popełniła samobójstwo przez niego. Nikt jednak nie wiedział o ich romansie, prawda... ?

Jak to jest żyć, bojąc się zrobić kolejny krok? Czy czyjeś uważne spojrzenie śledzi Cię przez cały czas?

Najpierw kurier zadzwonił do mnie z informacją, że wiezie mi paczuszkę. Co prawda powiedział, że będzie mała, ale myślałam, że to taki żarcik. Ale nie! Otrzymałam czerwoną kopertę... a w środku znajdowała się kartka z krwawym odbiciem dłoni i napisem "Będziesz na to patrzył!". Zaciekawiona, oczekiwałam więc i książki (raczej nikt nie ma powodu wysyłać mi "krwawych" anonimów). I oto nadeszła! Napis na okładce głosi, jakobym miała mieć problemy ze snem po lekturze. Coraz bardziej zaintrygowana zagłębiłam się w historię zwykłej rodziny Barczów, którą spotkała tragedia... a raczej ktoś miał wpływ na to, aby spotkało ich wyłącznie to, co złe.

Marek, żona Elwira i córka Marta wiedli normalne życie polskiej rodziny. On-lekarz, ona- tłumaczka. Żadnych ogromnych sukcesów, ale też wielkich rozczarowań. Żadnych wrogów, złamanych serc... chociaż... każdy ma swoje tajemnice, prawda?

Tak naprawdę Będziesz na to patrzył nie spędziło mi snu z powiek. Owszem, jest to bardzo dobry thriller, a autorka aż do końca trzyma nas w niepewności. Nie daje nam żadnej poszlaki, powodu, dla którego akurat rodzina Barczów trafiła na celownik szaleńca. Głównie z tego powodu czułam ciekawość- dlaczego akurat oni? Nie ma tu miejsca na litość, autorka sprawnie "rozprawia" się z kolejnymi postaciami dramatu. Zero sentymentu. 

Zakończenie okazało się bardzo... wybuchowe. I wreszcie, wreszcie otrzymałam odpowiedź! Powiem Wam, że my, jako istoty ponoć myślące i znajdujące się na samym szczycie hierarchii stworzeń jesteśmy strasznie pamiętliwi. W życiu nie powiedziałabym, że oprawca tak rozwlekłą drogą odnalazł winę za własne krzywdy w rodzinie głównego bohatera. Przyświecała mu jedynie zemsta, choć mam wrażenie, że obarczał Barczów winą trochę na siłę. Chciał poniekąd pojedynkować się z Bogiem za własną stratę, a gdy nie mógł go dosięgnąć, zwrócił uwagę na poszczególne postacie jego osobistego dramatu, układające się w niemalże idealny łańcuch przyczynowo- skutkowy. 

Pani Rem stworzyła dla nas bardzo pokręconą -w pozytywnym tego słowa znaczeniu- fabułę, gdzie czytelnik aż do ostatniej strony nie ma szans na własną rękę odnaleźć powodu, dla którego ktoś może się mścić na Marku i jego bliskich. Autorka doskonale wiedziała, jak nas zaintrygować!

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Prószyński i S- ka!


piątek, 3 sierpnia 2018

[463] Adrian Bednarek- 'Wyrok diabła'

***


Autor: Adrian Bednarek
Tytuł: Wyrok Diabła
Seria: Kuba Sobański/ t. 4
Wydawnictwo: Novaeres
Stron: 382

Kuba Sobański wielokrotnie wyobrażał sobie moment zatrzymania, zapadnięcie wyroku oraz lata, jakie będzie musiał przeżyć w więziennej celi. W końcu jest Rzeźnikiem Niewiniątek, jednym z najsławniejszych krakowskich morderców, mającym na koncie kilka ofiar. Jednak... nigdy nie uwierzyłby, gdyby ktoś mu powiedział, że wyrok skazujący otrzyma za nie swoje winy. Ba, że sam się podłoży, ratując drugą osobę! Sonia Wodzińska, jego eks podopieczna, a obecnie towarzyszka w morderczym szaleństwie, nie mogła dłużej wytrzymać ze swoim demonem. Ukojeniem wewnętrznego bólu miało być kolejne morderstwo; wszystko, co zaplanowała dziewczyna, poszło jednak nie tak...

Teraz ma jeden cel: uchronić ukochanego przed sześcioletnim więzieniem.

Czwarty już tom poczytnej serii o mordercy, który ani nie prosi swojego czytelnika o wybaczenie zbrodni, ani nie zamierza przestać- Kuba Sobański we własnej, egoistycznej osobie. I co? I nic, bo mimo wszystko nadal pałamy do niego swego rodzaju sympatią. Mimo że każda czarnowłosa studentka mogłaby paść jego ofiarą... 

Tym razem dzieje się coś więcej, niż skrzętne wybieranie ofiary, planowanie całej akcji, a w międzyczasie zarządzanie kancelarią. Głównemu bohaterowi tak naprawdę nie zostało już wiele- jego firmę przejęła zachłanna matka zamordowanej wspólniczki, Sandry, a klientela jakoś nie napływa. Sobański zajmuje się więc głównie wciąganiem koki, piciem, paleniem, okazjonalnym seksem z Sonią i próbami nauczenia dziewczyny cierpliwości. W końcu bohaterka wie o nim dużo, a niejeden policjant chciałby dorwać prawdziwego Rzeźnika Niewiniątek...

Co ciekawe, w poprzednim tomie można było odczuć specyficzną relację, jaka połączyła Sonię i Kubę. Coś jak wzajemne zrozumienie głodu, który trawi wnętrzności. Głodu, jakiego nie zrozumie nikt z nas, zwykłych, szarych śmiertelników. Oboje posmakowali krwi, ale i władzy; czy myślicie, że tak łatwo wyzwolić się z jej ramion... ? Podczas lektury czwartej części miałam jednak wrażenie, że chroniąc nastolatkę, mężczyzna kryje wyłącznie sam siebie. Że to, co między nimi narodziły morderstwa, w jakiś sposób zanikło. Pozostało tylko brzydkie powiązanie wspólnymi sekretami. Kuba, a już uwierzyłam, że masz jakieś głębsze uczucia!

Wyrok diabła był zdecydowanie ciekawszy niż poprzednik; razem z Sobańskim trafiliśmy do aresztu, przez co możemy posmakować codzienności więźniów (nie, zdecydowanie nikomu nie polecam). Autor nie omieszkał dorzucić kilku brutalnych szczegółów, skrzętnie zarysowując tło wydarzeń. Podczas rozprawy Kuby zastanawiałam się, jaką drogę obierze pan Bednarek- zaserwuje nam happy end i wolność dla głównego bohatera, czy raczej połakomi się na coś innego? Trzymał nas w napięciu, oj trzymał!

Nie wiem, czy będą kolejne tomy- zakończenie właściwie niczego nie sugeruje, choć zakładam, że Kuba może czuć duuużą urazę do byłej kochanki. A przecież on nie zapomina... 
Co jak co, ale seria panu Bednarkowi bardzo się udała. 

Chcecie zajrzeć wgłąb mordercy? Sięgnijcie po tom pierwszy owej serii, a na pewno nie pożałujecie!

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Novaeres!