poniedziałek, 26 września 2016

[323] Laurelin Paige- 'Uwikłani. Na zawsze'

***

Autor : Laurelin Paige
Tytuł : Uwikłani. Na zawsze
Seria : Uwikłani/ t.3
Wydawnictwo : Kobiece
Stron : 464

Nie można stworzyć prawdziwego związku bez zaufania, o czym przekonała się Alayna i Hudson. Teraz, aby dać szansę tej miłości, oboje ze wszystkich sił starają się być ze sobą szczerzy. Jak się okazuje, szczerość może być wybiórcza- Hudson nadal skrywa przed ukochaną sekrety tak wielkie, że mogą za jednym  zamachem zniszczyć kiełkujące zaufanie. 

Co zrobisz, gdy okaże się, że całe Twoje szczęście to tylko gra dwójki zblazowanych bogaczy?



Drugi tom tej erotycznej serii nieco mnie zawiódł, więc do tego podchodziłam z lekkim sceptycyzmem. Wiecie, ogólnie jakoś nie ciągnie mnie do literatury erotycznej, ale akurat Uwikłanym dałam szansę. Raz było lepiej, raz gorzej. Ale dotrwałam. A co ciekawe, ta część okazała się być równie ciekawa, co tom rozpoczynający serię.

Alayna wciąż walczy ze swoimi demonami, starając się zaufać Hudsonowi. Uwierzyć, że mężczyzna naprawdę ją kocha. Do ich związku jednak wciąż pakuje się Celia, dawna przyjaciółka Pierce'a, pragnąca uwieść mężczyznę. A kryje w zanadrzu prawdziwą bombę...

Jak już wspomniałam, ten tom jest znacznie lepszy od swojego poprzednika. To prawda, jak chyba każdy erotyk wiele można przewidzieć od samego początku- zamiast seksu miłość na całe życie, zmiana zachodząca w dotychczas niedostępnym mężczyźnie, ślub, dzieci, etc. etc. Ostatecznie jednak seria się obroniła wprowadzając kolejne sekrety (a już myślałam, że więcej ich nie będzie!). Pytanie, co z agresywnie odkrytą prawdą zrobi sama zainteresowana, czyli Alayna. Wszystko bowiem dotyczy jej, a to, o czym się dowie, zachwieje jej uczuciem do przystojnego biznesmena. 

Ostatecznie... nie czuję zawodu. Książkę połknęłam w kilka godzin, a jeżeli chodzi o ten gatunek to zdarza mi się to naprawdę rzadko. Jeżeli ktoś już zaczął swoją przygodę z Uwikłanymi, to koniecznie musi kontynuować ;)

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Kobiece!

 


środa, 21 września 2016

[322] Federica Bosco- 'Skrajnie Mylne Sygnały'

***

Autor : Federica Bosco
Tytuł : Skrajnie Mylne Sygnały
Seria : -
Wydawnictwo : Prószyński i S- ka
Stron : 152

W dobie dzisiejszej technologii nikogo już nie dziwi człowiek z nosem w telefonie, przebierający palcami po klawiaturze. Jednym zdaniem, kompletnie oderwany od rzeczywistości. Niczym zadziwiającym są też związki przez internet, telefon. Brigitta do szaleństwa kocha Lucę, jednak... mężczyzna z jej marzeń ma już żonę, której obiecał miłość, wierność i uczciwość małżeńską. Jednakże to nie przeszkadza mu w wymienianiu sms-ów z Bri, zapewniając tym samym o sile swego uczucia. Karmiona złudzeniami kobieta wyczekuje momentu, w którym ich związek przeniesie się z płaszczyzny telekomunikacyjnej na realną...

Jakiś czas temu czytałam inną książkę tej autorki, dlatego pamiętając, jak poprawiła mi ona humor, gdy tylko kolejna powieść pani Bosco pojawiła się w propozycjach do recenzji, od razu skorzystałam. Trochę zdziwiło mnie to, że ta pozycja ma zaledwie 152 strony. Zawsze zadziwiają mnie książki o tak drobnych gabarytach. Ale ignorując ów fakt, ruszyłam do ataku.

Nic nie zastąpi prawdziwej bliskości z drugim człowiekiem; żadne tam czułe słówka czy zazdrość na odległość nie mogą wygrać z zagłębieniem się w ramiona ukochanego. Brigitta, mimo, iż na straży jej serca stoją dwie przyjaciółki, Laura i Marta, w całości poddaje się szalonemu uczuciu do Luci. To, że mężczyzna ma już swoją drugą połówkę, jest jej najmniejszym problemem- w końcu obiecywał, że weźmie rozwód! Jak mu więc nie ufać? Trzeba tylko... poczekać. I zdać się na sms-y.

Niech Was nie przerazi to, że Skrajnie Mylne Sygnały liczy sobie zaledwie 152 strony! Okazuje się, że do dobrego oddania tematu nie potrzeba więcej. Pani Bosco uraczyła nas zabawną historią, w której główny rej wiedzie telefon. Co zaskakujące, choć Bri nie spotyka się z ukochanym na co dzień, to bezgranicznie mu ufa. Nie bierze nawet pod uwagę faktu, iż Luca może sobie z nią zwyczajnie pogrywać...

Moim zdaniem wyszedłby z tego idealny film komediowy. Niektóre momenty są tak zadziwiające, że aż nie wiedziałam, czy się śmiać, czy raczej odwrócić stronę z niedowierzaniem. Pozwoliłam sobie i na jedno, i na drugie. Zdecydowanie polecam Wam tę pozycję na te coraz zimniejsze, jesienne wieczory. Mam nadzieję, że tak jak mnie, poprawi Wam ona humor!

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Prószyński i S- ka!