czwartek, 2 marca 2017

[358] Aleksandra Kowalska- 'Ucieczka'

***





Autor : Aleksandra Kowalska
Tytuł : Ucieczka
Seria : -
Wydawnictwo : Prószyński i S- ka
Stron : 248

Paulina, matka Piotra, chce popełnić samobójstwo. Od dawna nie układa jej się z mężem, do  tego jej życiem kieruje nieustanny lęk przed światem poza mieszkaniem. Nie widzi sensu w dalszym życiu, nie czuje się dłużej potrzebna synowi, który mieszka z rodziną w Kanadzie. Nie ma pracy, przyjaciół, hobby. Jest tylko ona i natrętne myśli w głowie. Kobieta wypłaca wszystkie oszczędności, wysyłając je jako czek, przesyłką, wraz z listem, wyjaśniającym jej decyzję. Ma dotrzeć do Piotra już po jej śmierci. Ale coś idzie nie tak- pracownik poczty otwiera przesyłkę, a znajdując w niej list od razu kontaktuje się z Piotrem. Rozpoczyna się wyścig z czasem...

Nietuzinkowy opis skutecznie zachęcił mnie do lektury. Zastanawiałam się, co przeżyła kobieta, decydując się na tak radykalny krok. A że uwielbiam badać charaktery ludzkie, stwierdziłam, iż to książka dla mnie. Nie pomyliłam się.

Mówi się, że człowiek nawet w największym tłumie może czuć się samotny. I to jest prawda, choć świat Pauliny z roku na rok skurczył się do wielkości jej sypialni. Narażona na słowne ataki męża, ma dość. Nie widzi innej drogi, nie chce być dla nikogo przeszkodą. 

Podczas czytania miałam wrażenie, że cała ta publikacja ma charakter listu pożegnalnego; bohaterka rozprawia się ze swoim życiem, otwiera przed nami, jasno tłumacząc, dlaczego chce umrzeć. Później, gdy Piotr poznaje treść listu pożegnalnego, widzimy, jaki wpływ ma na niego ten kawałek papieru, zapełniony -bądź co bądź- rozpaczliwym wołaniem o pomoc. Choć nie wprost. To skłania go do refleksji nad własnym życiem.

Jedno wydarzenie -w tym przypadku decyzja matki- rozpoczęła ruch całego mechanizmu zmian. Bohaterowie związani z nią w jakiś sposób stają przed próbą przewartościowania własnej egzystencji. Potwierdzenia bądź zaprzeczenia, iż podążają właściwą ścieżką. A wiadomo, iż takowa rzecz do najprostszych nie należy- w końcu cały czas się oszukujemy, że pewne rzeczy da się jeszcze naprawić. Jej próba samobójcza jest kamykiem, który wywołuje lawinę. Ale, jak się okazuje, lawinę zmian pozytywnych. Bo i Paulina stwierdziła, że może samobójstwo to nie jest dobra opcja.

Początkowo może się wydawać, że to banalna historia o złych wyborach, takich, które uwierają nas potem przez całe życie jak kamyk w bucie. Tak naprawdę Ucieczka ma w sobie głęboką refleksję- decyzje, które padły zbyt późno. Z drugiej strony daje nam jednak nadzieję, że każdy może coś w swoim życiu zmienić. Ostateczny krok, jakim jest śmierć, nie jest rozwiązaniem.

Patrząc na tę pozycję przez pryzmat czasu, jaki minął od jej przeczytania, widzę w niej głęboki smutek; smutek spowodowany beznadziejnością własnego życia (albo takowe jego postrzeganie). Dopiero końcówka, pełna nowych szans, rozjaśnia chmurne dotychczas czoła bohaterów.

Zachęcam, polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Prószyński i S- ka!