poniedziałek, 22 lutego 2016

[291] Milena Szczypka- 'Koszmarna wycieczka'

***

Autor : Milena Szczypka
Tytuł : Koszmarna wycieczka
Seria : -
Wydawnictwo : Novaeres
Stron : 96

Cóż, w szkole zdarzają się różne sytuacje- niewinne kuksańce, albo... skrócenie włosów nielubianej koleżance. A że dowcipniś nie bardzo chciał się ujawnić, to wychowawca klasy zadecydował, iż ruszą na specjalną wycieczkę. W grupie podróżników znalazła się bogata Monika i jej dwie najlepsze przyjaciółki- Ewka i Anka, żartowniś Arek, kujon Filip, cicha Edyta, gwiazdor Tomek wraz z swą dziewczyną Nadią oraz lubiany przez wszystkich Artur. Czy taka grupa w ogóle może dojść do porozumienia?
Tym bardziej, że w trakcie podróży przez las wychowawca zaginął, a tropem nastolatków rusza trójka uzbrojonych bandziorów.

Po tytule spodziewałam się właściwie wszystkiego- czegoś określanego jako horror, gdzie grupa nastolatków zostaje zaatakowana przez zamieszkałe w lesie monstra, wiecie, gdzie zostaje jedna, żywa osoba. Co prawda Koszmarna wycieczka określona została jako literatura młodzieżowa, ale mimo to skojarzenie nasunęło się samo.

Tytuł to pierwsza, zastanawiająca mnie rzecz, na drugim miejscu była okładka (chyba nie muszę Wam tłumaczyć, dlaczego), zaś na trzecim... objętość. Tak, książka -a właściwie książeczka, patrząc na ilość stron- kończy się na liczbie 96. Mało? A jakże! Czy historia ma w ogóle szansę się rozwinąć?

I kolejna rzecz... bohaterowie. A dokładniej- ich wiek. Tak, to gimnazjaliści. Zastanawiałam się, czy ja, bądź co bądź studentka, nie wynudzę się koszmarnie przy tej pozycji. Ale... o dziwo, nie.

Wspominałam, że książka ma zaledwie 90 stron, ale w tym wypadku to wystarczająco do tego, by odpowiednio pokazać temat. Wycieczkowicze to osoby o skrajnie odmiennych osobowościach, a w sytuacjach stresowych każdy z nich pokazuje swą prawdziwą twarz. Nie zawsze ten, kto uznawany jest za bożyszcze nastolatek okazuje się prawdziwym bohaterem.

Przyznam, że historia troszeczkę naiwna, mamy uniwersalny motyw- rozwrzeszczana bogaczka i cicha, skromna dziewczyna, obie skupione na jednym facecie (mniej lub bardziej), a jaki tego finał, łatwo się domyślić. Może to nie do końca moja tematyka, może czasem autorka przesadzała z próbami wzbudzenia napięcia, ale myślę, że pióro pani Szczypki jest całkiem dobre. Kto wie, może za kilka lat ukaże się coś naprawdę interesującego jej autorstwa, o nieco większych rozmiarach.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Novaeres!