piątek, 24 lipca 2015

[252] Clara Sanchez- 'Widok z nieba'

Choróbsko w lecie?!

***

Autor : Clara Sanchez
Tytuł : Widok z nieba
Seria : -
Wydawnictwo : Znak Literanova
Stron : 304
Patricia ciężką pracą uzyskała wszystko, o czym mogłaby zamarzyć każda dziewczyna w jej wieku- chodzi po wybiegach w największych państwach Europy, posiada piękny dom i jest szczęśliwie zakochana w mężu, artyście. Czegóż chcieć więcej? Życie bohaterki zdaje się być bajką; do czasu, aż podczas podróży w samolocie nie poznaje tajemniczej Viviany. Ta kobieta przestrzega modelkę przed osobą, która chce ją zabić...

I choć rzucane przez nieznajomą oskarżenia wydają się być kompletnie bezpodstawne, to splot nieszczęśliwych wydarzeń zmusza młodą kobietę do głębokiego zastanowienia nad relacjami łączącymi ją z ludźmi z jej otoczenia.

Na okładce rzuca się w oczy informacja o "największej hiszpańskiej nagrodzie literackiej", jaką otrzymała Clara Sanchez za Widok z nieba. Takie dopiski wzbudzają apetyt w czytelniku, choć często okazuje się, że entuzjazm był... zbyteczny. Jak potoczyła się moja historia z ową pozycją?

Wiem, że większość z Was tę książkę ma już od dawna za sobą (jestem leniem, jeśli chodzi o pisanie recenzji, wiem). Od razu zaznaczę, że świat modelek nigdy specjalnie mnie nie interesował, choć słyszałam, co dzieje się za kulisami. Sięgając po Widok z nieba nie byłam do końca pewna, co otrzymam- smutną opowieść o ciężkim życiu pań pracujących na wybiegu czy wręcz przeciwnie, mocno upiększoną i romantyczną historię, gdzie modeling jest tylko tłem. Ani jedno, ani drugie moi Drodzy!

Patricia jak to rozchwytywana modelka -mówiąc kolokwialnie- ma kasy jak lodu. Gdyby nie ona, pewnie nie stać byłoby ich na utrzymanie tak pięknej i okazałej willi. Jej mąż, Elias, zajmuje się malowaniem obrazów, co niestety w jego przypadku nie jest dochodowym zajęciem. Mogłabym śmiało rzec, iż główna bohaterka strasznie nadskakuje ukochanemu, jest dla niego niczym matka- dba o jego dobre samopoczucie, ba, w tajemnicy przed nim kupuje jego obrazy i ukrywa. Jej dobry nastrój zależy od humorków Eliasa. Ale mimo to jest... "szczęśliwa". A przynajmniej tak uważa. Sama nie wiem, jakie mam odczucia względem tej damskiej postaci; chyba było mi jej szkoda ze względu na to, jak uzależniona była od nastroju męża. W "miłości" jednak tak czasem bywa, że jedno stara się mocniej.. i niekorzystnie na tym wychodzi. 

Spotkanie z Vivianą zmusiło Patricię do zrewidowania swych wyobrażeń o osobach, które otaczają ją na co dzień. To ta specyficzna kobieta sprawiła, iż modelka przejrzała na oczy, próbując odnaleźć winowajcę. Kolejna życiowa prawda- człowiek może być samotny nawet w wielkim tłumie. Tak było i w tym przypadku. Każdy kolejny rozdział to analiza uczuć, gestów, zachowania bliskich. To -niestety- także dość nieprzyjemne wnioski... 

Widok z nieba nie należy do utworów, które spędzały mi sen z powiek. To bardzo dobra lektura, acz nie arcydzieło. Podobało mi się to, jak w toku historii mogłam uczestniczyć w emocjonalnym dojrzewaniu głównej bohaterki. Nie poddała się mimo, że życie rzucało jej kolejne kłody pod nogi. Była silna, choć na początku wcale się taka nie wydawała. 

Czy Was także ta pozycja skłoniła do refleksji? Zaczęliście się zastanawiać, jak silne są więzi, łączące Was z bliskimi? Bo ja owszem... 

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Znak Literanova!