środa, 12 listopada 2014

[183] Mateusz M. Lemberg- 'Patron'


Autor : Mateusz M. Lemberg
Tytuł : Patron
Seria : Witczak
Wydawnictwo : Prószyński i S-ka
Stron : ?

Zakonne mury każdemu kojarzą się z izolacją, rozmodleniem, ale i bezpieczeństwem- któż bowiem odważyłby się zakłócić spokój świętych braci ... ?
W jednym z kościołów umieszczono w tabernakulum głowę zamordowanego biskupa; gdzieś indziej odnaleziono zwłoki, które kilka dni wcześniej ktoś wykradł z kostnicy. Aby rozwiązać te sprawy, Witczak, Cynowska i Tymański muszą znowu połączyć siły- co jednak może być trudne, zważywszy na osobiste problemy każdego z nich.

Kto igra z policją ? Czy to robota tego samego człowieka ? Jakie przesłanie tkwi za świętymi obrazkami, pozostawianymi na miejscach morderstw ... ?

Z twórczością pana Mateusza M. Lemberga spotkałam się przy okazji czytania pierwszego tomu- Zasługi nocy. Lektura niezbyt przypadła mi do gustu, ale mimo tego postanowiłam kontynuować serię. Żałuję, czy nie ... ?

Po ostatniej akcji Witczak ma problem i to dosyć spory- obawia się, że dopadła go choroba matki, bowiem... słyszy głosy. Głosy, które krok po kroku doprowadzają go do szaleństwa. Pobyt w szpitalu psychiatrycznym nie przynosi rezultatu, choć leki przytępiają mężczyznę na tyle, by w miarę normalnie funkcjonował. W mieście grasuje jednak morderca, a Witczak za punkt honoru obrał schwytanie go... Musi ponownie połączyć swoje siły z Cyną, czekającą na operację zmiany płci i Tymańskim, znanym jako Hif, którego bycie w związku z Agatą zaczyna lekko uwierać ...

Patron był o wiele ciekawszy niż Zasługa nocy- to tak na początek. Przeplatają się tutaj dwie sprawy: złodzieja zwłok i mordercy osób związanych z jednym konkretnym klasztorem. I tu powstaje pytanie- czy za tym stoi jedna i ta sama osoba ? Pamiętam, że przy recenzowaniu poprzedniego tomu czepiłam się tego, że Autor zbyt skupił się na opisywaniu osobistych perypetii bohaterów, zamiast podkręcić coś w sprawie morderstwa. Nie wiem, jak to się stało, ale... tym razem problemy Witczaka, Cyny i Hifa były ciekawe, wciągające; zastanawiałam się wielokrotnie, jaką drogę obierze każde z nich.
Nie mogę się także przyczepić do wątku głównego, czyli morderstw- było tajemniczo, interesująco, niepewnie; trudno kogokolwiek obstawić.

Myślę, że teraz może być już tylko ciekawiej ;)

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Prószyński i S- ka !