sobota, 18 października 2014

[177] Małgorzata Warda- 'Miasto z lodu'

***


Autor : Małgorzata Warda
Tytuł : Miasto z lodu
Seria : -
Wydawnictwo : Prószyński i S- ka
Stron : 368

Jak to jest mieć trzynaście lat ? Wielu z nas nie pamięta już tak dokładnie tego okresu ze swojego życia, kiedy drobnostki mogły urosnąć do rangi ogromnego problemu. Ale na pewno większość wie jedno- rodzina była w komplecie, a w domu unosiło się poczucie bezpieczeństwa; pewność, że rodzice nad nami czuwają...
Agata ma trzynaście lat i matkę, która cierpi na pewne zaburzenia- nie wolno jej odstawiać leków, tym bardziej wyjeżdżać. Teresa postanawia jednak ruszyć w Polskę, by pokazać matce swoją samodzielność. Niestety, w wyniku kilku tragicznych wydarzeń jej córka w ciężkim stanie ląduje w szpitalu... 
Nikt nie wie, jak to się stało, że nastolatka spędziła samotnie noc w górach i nie zauważono jej nieobecności; nikt nie jest pewien- samobójstwo, wypadek... a może "pomoc" osób trzecich ?

Małgorzata Warda to kolejna polska pisarka, po której książki sięgam bez zastanowienia; "przekupiła" mnie swoją powieścią Jak oddech. Dlatego nie mogłam się doczekać, gdy do moich rąk trafi Miasto z lodu ... 

Agata ma dopiero trzynaście lat, ale już od dawna nie jest dzieckiem- choroba jej matki w pewien sposób przekreśliła szczęśliwe lata dziewczynki, a jej 'matką zastępczą' stała się babcia. Pewnego dnia jednak Teresa postanawia zabrać ze sobą córkę i wyruszyć w podróż po Polsce. Oczywiście nikt specjalnie nie jest zachwycony tym pomysłem, w końcu jednak Agata ulega. Wraz z matką wyruszają w trasę, by ostatecznie osiąść w jednym z podgórskich miasteczek; kusi je zapewnienie ciszy, spokoju, anonimowości. Do czasu... aż piękna Teresa wpadnie w oko nie temu, komu trzeba.

Początkowo myślałam, że tytuł odnosi się tylko do nowego miejsca zamieszkania; po przeczytaniu już wiem, co Autorka chciała nam przekazać. Teresa dokonała kilku złych wyborów, a co za tym idzie- ucierpiały obie. Miasteczko, które miało się stać dla nich azylem, okazało się koszmarem. Krótko mówiąc- ludzie byli 'zimni'. Nie interesowali się nimi, nie zastanowili się, ile zła wyrządzają małej rodzinie, o której praktycznie nic nie wiedzą...
Przesłanie książki jest aż nadto wyraźne- patrzmy na innych, ale nie zauważajmy wyłącznie ich błędów. To wciąż ludzie, którzy mają uczucia; mimo, że mogli wejść na niewłaściwą ścieżkę...

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka !

www.proszynski.pl