wtorek, 14 października 2014

[176] Ulexia Faust- 'Córka ognia i krwi'

***


Autor : Ulexia Faust
Tytuł : Córka ognia i krwi
Seria : ?
Wydawnictwo : Novaeres
Stron : 362

Nina, odkąd pamięta, mieszka w sierocińcu; choć nikomu nigdy nie zrobiła krzywdy, to zdaje się, że nikt specjalnie za dziewczynką nie przepada. I ten czerwony kolor jej włosów... Opiekunowie wciąż pamiętają dzień, w którym malutka Nina trafiła pod ich opiekę- do tej pory nie są pewni, co tak naprawdę się wydarzyło i czym była tajemnicza istota, która porzuciła niemowlę pod drzwiami sierocińca. A dodatkowo od dnia, w którym nasza bohaterka skończyła trzynaście lat, zaczyna się z nią dziać coś dziwnego...
Jaka tajemnica kryje się we krwi dziewczyny ?

Głównym powodem, dla którego zdecydowałam się na tę książkę, była... okładka. Nie kryję się ze swoją powierzchownością- zazwyczaj wybieram czytadła, których okładki mnie zwyczajnie przyciągają ;) oczywiście też zdarza mi się kierować Waszymi opiniami. A skoro okładka jest atrakcyjna, to może wnętrze również ... ? Przekonajcie się !

Nina marzy o dniu, w którym będzie mogła opuścić niegościnne progi sierocińca; jedyną przyjaciółkę odnalazła w Angelice, dziewczynce powszechnie lubianej. Główna bohaterka nigdy nikogo nie skrzywdziła- słowem, tym bardziej złym czynem- ale jej życie notorycznie uprzykrzane jest przez jedną z opiekunek i pozostałe dzieciaki. Oczywiście w oczy rzucają się włosy dziewczynki, mieniące się czerwienią. Pewnego dnia jednak okazuje się, że Nina ma w sobie więcej, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać, a ona sama trafi pod opiekę osób, które odpowiednio zadbają o jej wciąż rozwijające się 'talenty'...

Jak wyczytałam z odwrotu książki, Autorka- czyli Ulexia Faust (jak mniemam jest to pseudonim ;)) ma obecnie lat czternaście. Poznawszy ten fakt, z jeszcze większym zaciekawieniem zabrałam się do książki. Już po pierwszych dziesięciu stronach 'odczułam' wiek Autorki- nawet, gdybym wcześniej nie wiedziała, ile ma lat, jakoś... dało się to wyczuć. I nie twierdzę, że to źle- co prawda znalazłam kilka wad, aczkolwiek sądzę, że jeśli Ulexia nadal będzie tworzyć, to w końcu jej pisarska ręka wyrobi się na tyle, że książki spod niej wychodzące będzie czytać się bardzo przyjemnie. Ale do rzeczy...

Na starcie przyczepię się do tego, jak zarysowana jest Nina, nasza tajemnicza dziewczynka; wydaje mi się, że zbyt intensywnie zaznaczono, jak to bohaterka jest nieakceptowana przez otoczenie. Ok, zgadzam się, to ważne by właściwie zarysować tło historii, ale w tym wypadku... być może lepiej byłoby, gdyby historia o niechęci została przedstawiona na jednej stronie, na samym początku, raz a dobrze. Bez zbytniego rozwlekania tematu, bo w końcu Czytelnik głupi nie jest i sam wyciągnie odpowiednie wnioski ;)
Wspominałam wcześniej o Angelice, która jako jedyna akceptowała czerwonowłosą dziewczynę; cóż, do niej też mam pewne zastrzeżenie. Angelica była jedyną przyjazną Ninie duszą, ogólnie lubianą i określaną jako wzór cnót wszelakich, ale wystarczyło jedno słowo nowej dyrektorki, by porzuciła całą podarowaną Ninie sympatię i skupiła się na swoich ambicjach. Do tego nie potrafiła zrozumieć obsesji głównej bohaterki na punkcie nieznanych jej rodziców, a to już zupełnie mnie zadziwiło- ostatecznie mieszkają w sierocińcu, a Angelica przynajmniej wie, co spotkało jej rodzinę. 
Córka ognia i krwi serwuje nam bardzo wielu bohaterów; niestety, do tego też muszę się przyczepić. Autorka wkleja nam jakąś postać, właściwie nie poznajemy jej dokładnie, jest tylko bardzo lekko i niedokładnie zarysowana- tak jakby miała wyłącznie zapełnić pustą rolę w tekście. Kilka takich bohaterów miga nam przed oczami, potem znikają, by następnie się pojawić, a wtedy z trudem sobie przypominamy, skąd oni się właściwie tam wzięli i jaka jest ich historia... ale żadnej historii nie ma. Akcja pędzi jak szalona, wrogowie się mnożą, to samo jeśli chodzi o różne spiski...

Kończąc- Córka ognia i krwi nie jest aż tak bardzo zła, żeby w trakcie czytania rzucać nią o ścianę, ale jak już wspomniałam- Autorka jest młoda, a może za kilka lat jej książki będą znacznie lepsze.Jeśli sięgnę po kolejne tomy, to raczej z ciekawości, niż z tęsknoty za tą serią ;)

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Novaeres !