wtorek, 26 sierpnia 2014

[165] Przemek Corso- ' Podziemne miasto'

Dziś moje serce umarło po raz drugi.

***


Autor : Przemek Corso
Tytuł : Podziemne miasto
Seria : Podziemne miasto
Wydawnictwo : Novaeres
Stron : 366

Robert Karcz jest archeologiem; niestety, niebezpieczna sytuacja w Egipcie doprowadziła go do przymusu ucieczki, a następnie... objęcia stanowiska nauczyciela w legnickim gimnazjum. I choć Karcz nie był zbyt entuzjastycznie nastawiony do zmian, to na miejscu okazuje się, że Legnica wcale nie jest taka zła czy nudna- co więcej, okazuje się być bardzo tajemniczym miejscem ... 

... pełnym przyjaciół i wrogów, naturalnie.


No dobra, najpierw w oko wpadła mi okładka. Później tytuł, bo też ma w sobie coś intrygującego. Może trochę się zniechęciłam, kiedy przeczytałam, że głównym bohaterem jest historyk (naturalna awersja do wszystkiego, co historyczne), ale zdecydowanie zasiadłam do czytania. I jak widać, książka mnie nie pożarła...

Robert Karcz jest zapaleńcem, jakich mało; dlatego może w głębi ducha miał lekki żal do siostry Justyny, która zabroniła mu brania udziału w kolejnych niebezpiecznych eskapadach. I do tego jeszcze załatwiła mu pracę nauczyciela, choć dobrze wie, że nie posiada za grosz profesorskiego talentu ! Co za ironia ! Tak oto nasz bohater wylądował w Legnicy, zakładając, że jego żywot przebiegnie bez większych komplikacji. Oj, jak bardzo się mylił ...

Przyznam, że Podziemne miasto jest lekturą bardzo wciągającą; przybiła mnie do siedzenia. To coś jak fantastyczna opowieść rozgrywająca się w polskich realiach. Okazuje się, że nasze miasta również mogą kryć w sobie wiele tajemnic, nie trzeba ruszać daleko, by się na nie natknąć. A przecież to gratka dla prawdziwych podróżników !
Bardzo polubiłam Roberta, tak samo zresztą jak i pozostałych bohaterów- Rajmunda, Zuzannę czy nawet Kasię. Są wyraziści, nieprzekolorowani, tacy jak my; aż czasami zapominałam, że to tylko papierowi bohaterowie. A bardzo chętnie zaprzyjaźniłabym się z nimi w prawdziwym życiu !
Cóż dodać ? Nie mogę się doczekać dalszych losów Roberta Karcza i jego przyjaciół. Mam nadzieję, że pan Corso nie będzie nam kazał długo czekać ;)

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Novaeres !