wtorek, 4 czerwca 2013

[069] Gregory Funaro- ' Palownik '

Dość deszczu.

***


Autor : Gregory Funaro
Tytuł : Palownik
Seria : Zabójcza seria
Wydawnictwo : Prószyński i S-ka
Stron : ?
Półka : Od wydawnictwa

Wlad Palownik pozostaje w pamięci ludzi jedynie jako potwór, który uwielbiał karać za nieposłuszeństwo poddanych, wbijając ich na pal. Nie zważał na to, czy skazał na okrutną i bolesną śmierć kobiety, dzieci czy starców- to było mu obojętne, liczyła się przyjemność, jaką dawało patrzenie na katusze ofiar. Wlad już dawno pożegnał się z tym światem, jednak pamięć o nim nie zginie nigdy- również za sprawą psychopaty, który korzystając z morderczego procederu Wlada po dokładnej selekcji ofiar nabija ich na pal, przez odbyt, wzdłóż kręgosłupa aż do karku, po czym pozostawia ciała w takim ułożeniu, by mogły "patrzeć" w gwiazdy. Sam Markham, wciąż przeżywający prywatną tragedię, jaką było morderstwo żony, znany jest ze swych specyficznych metod śledczych. Tym  razem musi stawić czoła potworowi, który resztki człowieczeństwa utracił już dawno temu.


Okładka : Front bardzo sugestywny; otoczenie, które wygląda na bagna, olbrzymie drzewo w tle, a także coś na kształt pala no i kruk, przeze mnie kojarzony jako nieodłączny element śmierci i zniszczenia.

Moje zdanie : Uwielbiam takie historie- nietuzinkowe tortury, morderca ukrywający się pod maską człowieczeństwa i psychoza, kryjąca się wewnątrz. Czego chcieć więcej ? "Palownik" przypomniał mi o owym głośnym mordercy, jakim był Wlad Palownik. Wcześniej, za moich młodych lat czytałam o Elżbiecie Batory, która uwielbiała kąpać się w krwi dziewic, a jej dziedziniec cały zapełniony był ukirytymi pod ziemią ciałami- do czego nawiązuje horror "Stay alive". Lubię takie typowo historyczne nawiązania, właściwie to wspominki o mordercach z dawnych lat są jedynymi, jakie mają szanse utkwić mi w pamięci. Dodatkowo te urojenia, które dręczą współczesnego już Palownika, psychoza wzrastająca z nim od najmłodszych lat. Rodzina, która choć z daleka nie patologiczna, w dodatkowym świetle ujawniająca wiele dziwnych sekretów... No i oczywiście nie można zapomnieć o osobie, która wzięła ową sprawę na barki. Sam Markham jest dokładnie taki, jakim każdy dobry oficer  powinien być- bystry, inteligentny, ma swój świat i specyficzne metody, ale to dzięki niemu zło może zostać ujarzmione. To on jako pierwszy wierzy w wytłumaczenia, które standardowemu policjantowi zdawałyby się jedynie wymysłem drugiego chorego umysłu. To właśnie Markham podąża wyznaczoną przez siebie ścieżką, by z narażeniem własnego życia doprowadzić do schwytania oprawcy.
Na przykładzie Palownika widzimy, jak pokrętny i niepoznany jest nasz umysł; potrafi pokazać nam coś, co nie ma realnego prawa bytu. Skierować nas do robienia rzeczy, które nam wydają się całkiem normalne, a może wręcz moralne, gdy dla innych to przelewanie niewinnej krwi.
Książka bardzo wciąga, przeczytałam ją w niecałe dwa dni; uważam jednak, że jest to lektura wyłącznie dla osób o stalowych nerwach- inne, czytając bardzo krwawe opisy mogą poczuć się.. nieswojo. Nawet ja z niektórymi fragmentami miałam problem, a nie sposób ich ominąć ;)

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka !