wtorek, 24 lipca 2012

[031] Laura Lippman- 'Co wiedzą zmarli'

Video- Sorry <3

***
Autor : Laura Lippman
Tytuł : Co wiedzą zmarli
Seria : -
Wydawnictwo : Amber
Stron : 318
W obecnych czasach wypadki samochodowe stają się prawie naszą codziennością; dzień w dzień słyszymy o zablokowanych drogach, zniszczonych samochodach, ofiarach. Ten wypadek był taki jak inne-  kobieta, pochłonięta wspomnieniami, rozlany na drodze olej jako wynik czyjejś nieuwagi. Następnie kolejne samochody, niebezpiecznie zbliżające się do ślizgającego się pojazdu, krach i kobieta ucieka z miejsca wypadku. Dla policjanta, który zdołał zatrzymać bohaterkę jej tożsamość staje się dużym problemem; nie dość, że nie wygląda jak Penelope Jackson, której to prawo jazdy miała przy sobie, to w dodatku uważa się za jedną z sióstr Bethany, dziewczynek, które zaginęły trzydzieści lat temu, stawiając na nogi całą policję. Do tej pory nie odnaleziono ich ani żywych, ani martwych, nie trafiono na jakikolwiek najmniejszy ślad ich pobytu, nie odnaleziono świadka, który mógł spotkać dwie jasnowłose dziewczynki. Śledztwo stanęło w martwym punkcie; do czasu. 
 Czy można ufać kobiecie, pragnącej przede wszystkim wyłgać się z wypadku, który spowodowała ?

Ja jestem trucizną ... Samym swoim istnieniem przynoszę ból i śmierć. To klątwa. Nie potrafię od niej uciec.

Okładka nie jest jakoś specjalnie pasjonująca, ani trochę nie wpadła w mój gust; no ale wiadomo, nie można oceniać książki po okładce, bo wiele dobrych historii może nas ominąć. I tak właśnie stałoby się, gdybym zniechęcona frontem i tę pozycję odłożyła na biblioteczną półkę...

Dwie jasnowłose dziewczynki, siostry- jedenastoletnia Heather i piętnastoletnia Sunny, za pozwoleniem ojca wybrały się tego dnia do centrum handlowego. Wypełnione ludźmi miejsce powinno być bezpieczne- właśnie, powinno. Siostry po prostu zniknęły, jakby rozpływając się w powietrzu. Dla policji ta sprawa stanowiła ogromny problem, przecież to niemożliwe, by nikt nie miał nic do powiedzenia na ten temat. A jednak. Sprawa "kurzyła się" przez trzydzieści lat, do feralnego dnia wypadku kobiety o imieniu Jane Doe, która uważała się za młodszą córkę państwa Bethanych, Heather. W toku śledztwa na światło dzienne wychodzi coraz więcej poszlak, ludzi, którzy nie wiadomo jakim cudem byli powiązani z całą sprawą i okropnych przeżyć młodszej córki. 

No jasne, kochanie. Wszystko to przecież jedna wielka playlista, która tylko czeka, by ją ułożyć. Nowy wspaniały świat na zawołanie. 

Czytając z tyłu notkę, iż Laura Lippman jest najlepszą twórczynią kryminałów byłam lekko sceptyczna; człowiek naczyta się takich podrasowanych informacji, podejdzie z nadzieją do lektury i porządnie się rozczaruje. A tu, cóż... jestem zaskoczona, bo "przepowiednia" z tyłu całkowicie się sprawdziła, Pani Lippman wykonała kawał porządnej roboty. Przede wszystkim za ogromny plus uważam brak wątku miłosnego, czyli tego, co od dawien dawna psuje kryminały o nawet najlepszym pomyśle na wykreowanego mordercę/ porywacza. Był sobie detektyw Kevin Infante, miewał on swoje romansiki, ale nikt nie wdrażał się ze szczegółami w jego życie intymne, bo najważniejsza była sprawa domniemanej Heather Bethany. W tym utworze emocje naprawdę sięgają zenitu; autorka sypie zmyłkami jak z rękawa, nic nie da się przewidzieć, bo domysły okazują się zupełnie inne i wielce dalekie od obrazu, którym częstuje nas Pani Lippman. To naprawdę dobra pożywka dla wyobraźni, steranej lipnymi kryminałami z domieszką romansu, gdzie każdy policjant myśli tylko o tym, jak przelecieć współpracownicę. 

Polecam każdemu ;-)