czwartek, 12 kwietnia 2012

[018] Rachel Hore- 'Pod nocnym niebem'

Dzień dobry ;)
Stworzyłam nową rubryczkę- 'Napisali o nas'- ze względu na to, że adres mego bloga pojawił się w gazecie, zresztą zainteresowani się zapoznają ;)
Poza tym ostatnie naciąganie ocen jest strasznie męczące =.=

***


Autor : Rachel Hore
Tytuł : Pod nocnym niebem
Seria : -
Wydawnictwo : Prószyński i S-ka
Stron : 574

  Jude kocha swoją pracę, a jest to zajęcie nie byle jakie- kobieta zajmuje się badaniem starych ksiąg, o których wartości ich właściciele nie mają zielonego pojęcia, uważając je za starocie zajmujące miejsce na strychu. A tu proszę, na takim 'starociu' można dorobić się niezłych pieniędzy ! ;) W życiu prywatnym bohaterki nie jest tak kolorowo- cztery lata temu straciła ukochanego męża, Marka; od tamtej pory żaden mężczyzna nie jest w stanie zagrzać miejsca w jej sercu. Dostając propozycję wycenienia kolekcji rękopisów i różnego rodzaju naukowych przyrządów astronoma-amatora, niejakiego Anthony'ego Wickmana, zgadza się bez namysłu. Jest to dobry pretekst, aby wrócić w rodzinne strony babci, do miasteczka Starbrough Hall i zapoznać się ze środowiskiem, w którym dorastała seniorka. Jednak to nie jedyny powód- jej małą siostrzenicę Summer zaczęły nawiedzać sny, identyczne jak dziecięce sny Jude.

Jaką tajemnicę skrywa Starbrough Hall ?

Wiem, wiem, nie powinnam oceniać książki po okładce, ale za każdym razem tak robię i być może wiele interesujących dzieł przeleciało mi koło nosa, tylko z powodu nieciekawego frontu. Cóż, zerknąwszy na okładkę "Pod nocnym niebem" i zapoznawszy się z mini opisem z tyłu miałam wrażenie, że to kolejny utwór, gdzie pierwsze skrzypce gra wątek miłosny, a tajemnicze sny i wydarzenia z przeszłości to tylko taka przykrywka, która odpowiednio szybko zostanie odsunięta na boczny tor, ustępując uczuciu. I całe szczęście zawiodłam się na moim pierwszym wrażeniu ;)
Jude, 34-letnia wdowa, na co dzień pracująca w Beecham's; swojemu zajęciu oddaje się z nieposkromioną ciekawością i fascynacją "skarbami". Widać, że bohaterka kocha to, co robi, a przecież to w życiu jest jedną z najważniejszych rzeczy ;) . Wyprawa do Starbrough Hall miała same pozytywne aspekty- badanie nad istną perełką, dzięki której Jude mogła być spokojna o swoją pozycję w firmie, częstsze niż dotychczas spotkania z babcią Jamie, siostrą Claire i jej córeczką Summer a także możliwość chadzania ścieżkami wydeptanymi przez poprzednie pokolenia jej rodu. Martwi ją jednak powiązanie snów Summer z jej własnymi snami z przeszłości, chce jak najszybciej rozwiązać dręczącą ją tajemnicę, by oszczędzić siostrzenicy niepotrzebnych problemów; nikt jednak nie wierzy w jej teorię o identycznych koszmarach, a siostra wręcz wini ją za wszystko, co złe. Bohaterka musi wyruszyć drogą wspomnień, by odkryć tajemnicę folly i powód wymazania z rodzinnego drzewa genealogicznego członka rodziny Wickhamów. 
Jestem ogromnie zafascynowana lekturą, pewnie pochłonęłabym ją w okresie krótszym niż trzy dni, gdyby nie pieczenie ciast świątecznych ;). Największy plus za to, że wątek miłosny nie stoi na pierwszym miejscu- rozwijającemu się uczuciu czytelnik przygląda się z pewnego dystansu, nie ma niekończących się "ochów" i "achów" Jude pod adresem mężczyzny, którego spotkała w miasteczku. Rozwiązanie tajemnicy jest dla kobiety najważniejsze i to się chwali. Kolejną zaletą jest niedopuszczenie czytelnika do jakiegokolwiek rozwiązania; nawet, jeśli miał pewne typy czy też przewidywał, co stanie się za chwilę, to zostawał zaskoczony, gdyż jego wyobrażenie mijało się z prawdą. Bohaterowie ciekawie wykreowani... Swoją drogą nie polubiłam Claire. Niby taka silna kobieta mimo niepełnosprawności (krótsza noga), ale wyżywała się na otoczeniu ile tylko mogła, zrzucając winę na wszystkich, tylko nie na siebie. 
W zakończeniu mamy rozwiązanie całej historii, jednak nie zostaje ono przedstawione przez Jude; jest to tak jakby dodatek od autorki. Wszystko jest tak pięknie sklejone do kupy, że czyta się niesamowicie szybko i przyjemnie ;)
Serdecznie polecam !

Za książkę dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka :)