wtorek, 13 lutego 2018

[430] Iwona Kowalska- 'Coś do ukrycia' RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

***


Autor: Iwona Kowalska
Tytuł: Coś do ukrycia
Seria: -
Wydawnictwo: Novaeres
Stron: 276

Julka miała być "tą jedyną", a rodzinna kolacja u Filipa stanowiła okazję, aby ukochany wreszcie się zdeklarował. I choć od początku nic nie szło po myśli aktorki- amatorki, to finał... był, lekko mówiąc, tragiczny. I tak Julia nie dość, że w wyniku pewnego wypadku straciła pracę w teatrze, to została również bez prawie narzeczonego, którego rodzinka "przypadkiem" odkryła pewne niezbyt chlubne wydarzenie z przeszłości. W zamian za odkrycie sekretu, bohaterka wraz z szaloną Baśką i Mieciem, kroczącym krok w krok za przyjaciółką, planuje zdemaskować każdą, nawet najmniejszą tajemnicę członków rodziny Filipa. I oczywiście wrócić do jego łask.

Sekrety. Tajemnice. Niedopowiedzenia. Przeoczenia. I pewnie wiele, wiele innych określeń, a sedno jedno- coś do ukrycia. Nie oszukujmy się, każdy z nas ma coś takiego, o czym raczej wolałby drugiej osobie nie wspominać. W końcu to nic, czym można by się chwalić, prawda? Bo akurat chwalić to lubimy się bardzo. Zaciekawiła mnie tematyka i przede wszystkim sposób, w jaki Julia chce zdemaskować to, co ukryte. To też przecież nie jest łatwe zadanie, szczególnie, jeśli kogoś praktycznie nie znasz. I tak oto dzięki trójce wariatów spędziłam przyjemny wieczór z książką.

Coś do ukrycia jest lekturą lekką, pełną humoru. To nie tylko kolejne zdarzenia, lecz również sami bohaterowie. Miecio, który początkowo praktycznie się nie odzywa, maślanymi oczami spoglądając spod zbyt długiej grzywki na Baśkę, Baśka- "krejzolka" jakich mało. No i sama Julia, ostatecznie od niej wszystko się zaczęło. Ta dziewczyna zdecydowanie nie wie, kiedy powstrzymać się od chlapnięcia czegoś nieprzemyślanego! Trio "mścicieli" ma naprawdę ogromne pokłady wyobraźni oraz energii na spełnianie kolejnych, często kontrowersyjnych pomysłów. Talent aktorski zdecydowanie się im w tym przedsięwzięciu przydaje.

Z drugiej strony lektura przypomina nam, jak krótkie nogi ma kłamstwo. Prędzej czy później i tak ktoś odkryje nasze tajemnice, po co więc się kryć? Jednocześnie pani Kowalska podkreśla, że nikt nie jest idealny i nawet najlepsza, najbardziej szczodra czy sympatyczna osoba ma coś "w zanadrzu". Strzeżcie się, bo takich ludzi -"łapaczy tajemnic"- może być pełno i w Waszym życiu!

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Novaeres!