poniedziałek, 18 grudnia 2017

[421] Autor zbiorowy- 'Anonimowe wyznania'

***


Autor: Autor zbiorowy
Tytuł: Anonimowe wyznania
Seria: -
Wydawnictwo: Novae Res
Stron: 468

Ponad rok temu (a może i dłużej) na Facebook'u pojawiła się pewna strona, nazwana Anonimowymi Wyznaniami. Pierwsze, drugie, dziesiąte i... zyskała ogromną popularność! Ludzie dzielili się tam przeżyciami, o których nie mogli zwierzyć się inaczej, jak tylko anonimowo. Kto śledzi ów internetowy hit ten wie, jak mocne i często nieprawdopodobne historie można tam znaleźć. Często zastanawiano się, czy to aby na pewno prawdziwe historie, a może tylko tzw. "fejki", pisane przez autorów po to, aby podnieść popularność...
Fejk czy nie fejk, Anonimowe stały się niezaprzeczalnym hitem. Miliony wejść, tysiące komentarzy mówią same za siebie.

Ja -jak większość- znam stronę Anonimowe Wyznania. Nie jestem co prawda jakąś ogromną fanką i czytam zaledwie niewielką część umieszczonych tam historii, ale stwierdziłam, że po książkę warto sięgnąć. To taka papierowa wersja dla "leniwych", nielubiących spędzać zbyt wiele czasu przed telefonem czy komputerem, a lubiących książki- cała prawda o mnie.

Oczywiście ze względu na ilość ludzkich przeżyć w książce nie mogli zamieścić wszystkich opowiadań, znalazło się tam ich jednak wystarczająco na niemal pięćset stron. Mimo mojej ignorancji znalazłam kilka, które mgliście kojarzyłam z miłościwie nam panującego internetu, reszta była dla mnie nowością. I co oczywiste- nie było tam szokujących, bulwersujących, a często obrzydliwych historii, jakie już na stronie spokojnie możemy znaleźć.

Książka jest podzielona kategoriami, co znacznie ułatwia czytelnikowi odnalezienie ulubionego działu. Przyznam, że choć nie rozumiem tego obecnego szału na przenoszenie stron internetowych na karty książek (ostatecznie wydano także "Wyznajemy", a obecnie można też kupić książkę "Bezlitosne kobiety", choć do tej pory nie wiem, co może kryć jej wnętrze), to miło spędziłam czas z Anonimowymi wyznaniami. Kilka historii mnie wzruszyło, kilka rozbawiło. Jednakże z ręką na sercu powiem Wam, że nie jest to pozycja, którą MUSIAŁAM KONIECZNIE mieć na swojej półce. Ot, ciekawy przerywnik w literaturze obyczajowej czy thrillerach.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Novae Res!