poniedziałek, 27 listopada 2017

[414] Agata Kołakowska- 'Pięć minut Raisy'

***


Autor: Agata Kołakowska
Tytuł: Pięć minut Raisy
Seria: -
Wydawnictwo: Prószyński i S- ka
Stron: 520

Jeżeli ktoś przeżyje atak szaleńca, uderzenie pioruna czy zatonięcie statku, mówi się o nim, że ma szczęście. Ale czy na pewno... ?
Raisa Hedwig ma na swoim koncie o wiele więcej podobnych wypadków, a życie jej najbliższych upłynęło na czuwaniu nad kobietą. Zestawienie WHO pokazało, iż Raisa jest najbardziej pechową osobą na świecie, dzięki czemu... trawnik pod domem starszej kobiety zaczęli oblegać dziennikarze. Każdy chciał zamienić słówko z tą nietuzinkową kobietą, pragnąc dowiedzieć się, jak to jest "wygrać" w tak przedziwnej dziedzinie. Najbardziej upartą spośród pismaków była Magda Sajewicz, która wkrótce potem wkrada się w łaski pani Hedwig. Im Raisa popularniejsza, tym więcej osób chce jej zaszkodzić, powołując się na dawne dzieje. Sajewicz, wytrawna dziennikarka, rusza tym tropem, widząc osobistą misję w odkryciu prawdy o najbardziej pechowej osobie.

Jakiś czas temu dane mi było zapoznać się z twórczością naszej rodaczki, pani Kołakowskiej. Już wtedy trafiła w poczet pisarzy, po których książki sięgam bez zastanowienia. Wiedziałam, że mogę spodziewać się dobrej, emocjonalnej historii. I taką właśnie otrzymałam.

Autorka ma tak dobre pióro, że o sprawach ważnych, nurtujących ludzkość, a często i trudnych pisze bardzo lekko, co z kolei zupełnie nie ujmuje treści przekazu. Jedynie skupia uwagę czytelnika, pozwalając płynąć mu z nurtem opowieści. To ogromny plus, ponieważ niewielu pisarzy naprawdę to potrafi.

Początkowo zastanawiałam się, jak tego rodzaju wątek można aż tak rozpisać- po rozpoczęciu lektury już wiedziałam, że można. I to bardzo dobrze! Owszem, postać Raisy i jej pecha życiowego jest tematem głównym, lecz niejako dzięki jej historii pozostałe postacie mają możliwość zmierzenia się z własnymi demonami. Mamy tutaj losy prezydenta, Jacka Nowaczyka, który w pogoni za akceptacją rodziny sam zapędził się w kozi róg. Mamy tu Magdę Sajewicz, która przy pomocy pracy stara się zapomnieć o nowej drodze, na którą wyrzuciło ją życie. Raisa staje się dla nich swego rodzaju wzorcem przetrwania- żywym symbolem, że jeżeli się chce, to można podnieść się nawet z największego bagna. Kto mógłby o tym wiedzieć tyle, co kobieta, która w swoim życiu przeszła niejedno?

Pięć minut Raisy to piękna powieść, niekiedy zabawna, bardzo często skłaniająca do refleksji. Takie książki lubię, i takie zdecydowanie polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Prószyński i S- ka!