środa, 13 września 2017

[400] Clare Swatman- 'Powtórka z miłości'

***


Autor: Clare Swatman
Tytuł: Powtórka z miłości
Seria: -
Wydawnictwo: Prószyński i S- ka
Stron: 392

Śmierć czyha na każdego; nikt z nas nie wie, kiedy przyjdzie mu odejść. A wielu, opuszczając w złości dom i bliskie osoby nie wie, że już nigdy nie będzie im dane przekroczyć progu miejsca, w którym spędzili tyle czasu...

Zoe i Ed, choć to kochające się małżeństwo, to w ferworze starań o dziecko kompletnie utraciło zdolność do porozumienia się bez kłótni. Zoe jest zrezygnowana, często smutna, a całą swą złość za nieudane próby przenosi na męża. Ed z kolei powoli traci cierpliwość do wiecznie warczącej na niego żony.

Tego dnia mężczyzna, po porannej dawce kłótni, wybrał się do pracy rowerem. I już kilka chwil później Zoe otrzymuje tragiczną informację- jej ukochany zginął. Pogrążona w rozpaczy kobieta nie wie, jak ma wyglądać jej dalsze życie bez Eda. Ale... co, jeśli dostałaby od losu szansę cofnięcia się do początków ich związku? Czy mogłaby w jakikolwiek sposób wpłynąć na teraźniejszość, ocalić męża? Czy możliwa jest powtórka z miłości... ?

Już po opisie wiedziałam, że czeka mnie intrygująca historia. Oczywiście, bez pewnych "straszków" się nie obyło- a to, że może autorka nie poradzi sobie z tematyką; a to, że: "w sumie ten pomysł na fabułę wydaje mi się nieco zbyt podobny do książki, którą czytałam kilka miesięcy temu...". Ale odważnie przystąpiłam do lektury.

Nie ma nic lepszego niż powieść, która zdepcze Twoje serce, rozdzieli je na milion kawałeczków wielkości ziarenek piasku, a następnie rozsypie je po całym podwórku. Po prostu nie ma. Jak wiadomo, związki przeżywają lepsze i gorsze chwile; w małżeństwie naszych bohaterów od dawna nie było dobrze. A gdy jednego z nich zabrakło... cóż, wtedy przyszła refleksja. Wiecie, rozumiem Zoe, dlaczego stres związany z kolejnymi zabiegami przenosiła na Eda- to dosyć naturalne zachowanie. Łatwo było mi się wczuć w jej postać, przygarnąć jej emocje. Dlatego też po śmierci jej męża towarzyszyłam jej w tym smutku.

Wyobraźcie sobie sami- kochacie kogoś, mimo że Wasz związek nie jest idealny, a tu nagle trachh! i nim człowiek będzie mieć okazję poważnie się nad sobą zastanowić, ukochanej osoby już nie ma. Pyk. Została tylko trumna, a potem zimny nagrobek. Brak pożegnania. Życie z przeświadczeniem, że zmarły nie miał pojęcia, jak bardzo się go kochało. Egzystencja z poczuciem winy, bo "może gdybym zatrzymała go te pięć minut dłużej...". I tu nasuwa się refleksja; życie jest tak kruche, a my wszyscy marnujemy je na trywialne wręcz kłótnie, wyścig szczurów. Odtrącamy to, co ważne, skupiając się na kompletnych -za przeproszeniem- pierdołach. Dlaczego przedmioty zaczęły zastępować nam drugiego człowieka?

Powtórka z miłości to powieść obyczajowa, jakie uwielbiam. Ciekawy pomysł na fabułę, zgrabnie stworzone postacie, pełne emocji wydarzenia, a przede wszystkim wyciskająca łzy książka (o tym, jak uwielbiam płakać podczas czytania, wspomniałam w poprzedniej recenzji- a to przypadek...). Do tego to, co najważniejsze- człowiek po zakończeniu tej historii naprawdę zaczyna się zastanawiać, co może w sobie zmienić.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Prószyński i S- ka!