niedziela, 13 sierpnia 2017

[393] Artur Urbanowicz- 'Grzesznik'

***





Autor: Artur Urbanowicz
Tytuł: Grzesznik
Seria: -
Wydawnictwo: GMORK
Stron: 473

 Marek Suchocki, zwany przez kompanów spod ciemnej gwiazdy Suchym, trzęsie suwalskim półświatkiem. Prostytucja, narkotyki, ustawiane mecze- to tylko część z jego codziennych zajęć. Jednak gdy na scenę po odsiadce wraca dawny król "tych złych", zwany Grzesznikiem, role szybko się odwracają. Suchy nie ma już pieniędzy, kompanów, a do tego może zacząć martwić się o swoje życie. Ponadto groźny upadek na schodach sprawia, że Marek widzi rzeczy, których żaden normalny człowiek widzieć nie powinien...

Ufając komuś, powierzasz mu część swojego życia. Potem ten ktoś może to wykorzystać przeciwko tobie. Poznać twoje słabości, słabe punkty. Wiedzieć, gdzie uderzyć, by wygrać. Stajesz się rozpoznany, zbadany. Najbezpieczniejsza jest nieprzewidywalność, wtedy to ciebie się boją, nie ty ich.

 Około dwóch lat temu miałam przyjemność recenzować książkę pana Urbanowicza pt. Gałęziste, tak jak kilkoro spośród Was, drodzy Blogerzy. Jako że tamta powieść zagościła na mojej półce jako jedna z ulubionych, postanowiłam sięgnąć także po Grzesznika, choć początkowo odrzucał mnie fakt, iż to opowieść o życiu gangstera. Jakoś nie lubię tej tematyki, to nie mój świat. Nazwisko autora potrafi jednak przekonać -czego jestem żywym dowodem- i tak oto rozpoczęłam swą przygodę z Suchym. A była to dłuuuga przygoda, bowiem wersja elektroniczna książki ma ponad 700 stron. I wiecie co? Mogłabym spokojnie pochłonąć kolejne 700 stron, ba- nawet tysiąc!
Kto czas od czasu czytuje mojego bloga ten wie, że uwielbiam wszelkiego rodzaju horrory, powieści grozy, a że na polskim rynku dość rzadko się je wydaje, dlatego też nie mam (niestety) do nich tak dużego dostępu, jakbym chciała. W bibliotekach królują powieści obyczajowe, romanse; czasem można wygrzebać jakąś książkę Kinga czy Mastertona, jednak dla mnie to o wiele za mało. Szczególnym uczuciem darzę te lektury grozy, które opowiadają o duchach- nawiedzone domy, dusze pokutujące za grzechy, etc. A za jeszcze większy plus uznaję to, że w danej książce nie można nic przewidzieć. I właśnie to odnalazłam w Grzeszniku- grozę, duchy, niepewność co do zakończenia.

Wspominałam już, jak mało wydaje się na rynku polskiej literatury horrorów. Jeszcze mniej jest takich, które samą atmosferą potrafią czytelnika przerazić- częściej można spotkać takie, gdzie krew leje się strumieniami. W Grzeszniku autor skrupulatnie dawkuje nam strach, dzięki czemu do końca nie wiemy, co czeka na nas za zamkniętymi drzwiami. Majstersztyk, naprawdę. Ponadto dzięki temu osoby o nieco słabszych nerwach nie porzucą od razu lektury, z kolei ci o nieco mocniejszych- nie będą czuć przesytu. Wszystko ma idealne proporcje.

Przesłanie książki? Dwa razy zastanów się nad każdym złym uczynkiem. Chyba, że chcesz trafić tam, gdzie Suchy...

Zdecydowanie polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję Autorowi!