środa, 26 lipca 2017

[386] Katarzyna Puzyńska- 'Czarne narcyzy'

***





Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: Czarne narcyzy
Seria: Lipowo/ t. 8
Wydawnictwo: Prószyński i S- ka
Stron: 640

Daniel Podgórski, choć po wyrzuceniu z policji stoczył się na samo dno, wciąż roztrząsa zamkniętą przez Cybulskiego sprawę śmierci trzech bezdomnych mężczyzn, przy ciałach których odnaleziono dziwne wahadełka. Z drugiej strony w toku jego prywatnego śledztwa przewija się mała wioska Diabelec, o niezbyt dobrej historii. Miejscowi opowiadają o Drwalu, który mieszkał w domku pośród lasu z żoną. Pewnego dnia kobieta została opętana przez diabła... Teraz mała społeczność wioski nie podchodzi do domu po zmroku. Jedynie leśniczy dba, aby Drwal opiekujący się miejscowymi, miał w budynku zawsze gotową siekierę. 

A gdy w piwnicy owego domostwa zostaje odnalezione ciało dziewczyny, a kilka dni wcześniej zostaje śmiertelnie potrącony chłopak, noszący na swym ciele ślady po ataku siekierą, policja stara się jakoś logicznie połączyć obydwa wątki. I dzięki tej tajemniczej sprawie Daniel Podgórski jeszcze raz podnosi się z kolan, starając się rozwikłać zagadkę.

Ktoś kłamie, tylko... kto?

Pani Puzyńskiej raczej nikomu nie muszę przedstawiać- albo jesteście już po lekturach serii Lipowo i -jak ja- łakniecie więcej, albo czytaliście wiele recenzji w blogosferze. Polski majstersztyk, tak bym określiła autorkę i jej twórczość. Decydując się na kolejne tomy już wiem, że czeka mnie fantastyczna lektura i jak do tej pory (a przecież tomów jest już osiem!) nie zawiodłam się ani razu. Ba, powiedziałabym, że jest coraz mroczniej, ciekawiej...

Czarne narcyzy to historia o trzech wątkach: śmierci bezdomnych, zabójstwie Cypriana Szymańskiego i Ewy Kalinowskiej, a także Ilony Urbanowicz, znanej w środowisku jako Valentine Blue, prywatnie eks dziewczyny Cypriana. Na pierwszy rzut oka mamy do czynienia z odrębnymi sprawami, ale nie dajcie się zwieść, miejcie oczy szeroko otwarte!

Za co lubię książki pani Puzyńskiej? Przede wszystkim za to, że skupiła się na małej, wiejskiej społeczności Lipowa i okolic. Wiadomo jak to na wioskach, można jeszcze spotkać się z różnorodnymi legendami, podaniami, często zabobonami. Znajome są tamtejszym mieszkańcom przeklęte miejsca, tajemnicze historie. Autorka coraz częściej obiera sobie za wątek główny jedną z takich wiejskich historii, dzięki czemu można by pomyśleć, że dana wioska jest naprawdę nawiedzana przez tajemniczą istotę/ ducha/ przekleństwo. Do tego warto wspomnieć, że co rozdział czeka nas jeszcze większa niespodzianka, a wartkość akcji można porównać jedynie do wodospadu. Co ciekawe, u pani Puzyńskiej -jak w wielu innych lekturach- mamy oczywiście podział na sferę zawodową głównych bohaterów, ale i na prywatną. Nic nowego, prawda? Przecież stykamy się z tym w prawie każdej napotkanej książce. Jednakże w pozostałych lekturach ta prywatna sfera nie zawsze mnie ciekawi, wolę szybko przechodzić do konkretów- śledztwa, mordercy, etc. W tym wypadku jednak sprawy osobiste są równie ciekawe, co prowadzone dochodzenie. Czarne narcyzy sprawiły, że aż do momentu wydania kolejnego tomu będę się zastanawiać, jak potoczą się sprawy między Danielem Podgórskim, Weroniką Nowakowską a Emilią Strzałkowską. 

Co tu dużo mówić- historia jest świetnie skonstruowana, do tego przez te osiem tomów wyraźnie widzimy, jakie zmiany zachodzą w bohaterach, a nie jest to zbyt częsty zabieg. Daniel zmienia się z ciepłego misia w prawdziwego faceta, to w sumie jeden z najlepszych przykładów. Zakończenie ósmej części jak zawsze sprawiło, iż mam ochotę błagać panią Puzyńską o jak najszybsze napisanie kolejnego tomu!

I tylko czasami boję się, że ta seria skończy się za szybko; nawet, jeżeli będzie sobie liczyć ponad sto tomów.

Kto jeszcze ma przed sobą przygodę z Lipowem, tego serdecznie zachęcam do przełamania lęków/ niechęci, bo czeka Was naprawdę kawał dobrej, polskiej, kryminalnej historii. A tych, którzy mają już kilka książek autorki na swoim koncie, oczywiście namawiam do kontynuowania przygody!

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Prószyński i S- ka!