wtorek, 13 czerwca 2017

[376] Violetta Domagała- 'Zamordować dziecko'

***





Autor : Violetta Domagała
Tytuł : Zamordować dziecko
Seria : -
Wydawnictwo : Novaeres
Stron : 434

Zima 1943 roku; to tam, w getcie, młoda Gisela wydaje na świat swoje pierworodne dziecko. Opiekująca się nią pielęgniarka Daniela wie, jaki koszmar czeka niemowlę. Stara się namówić młodą matkę do oszczędzenia tortur dziecku i zabicie go. Wciąż nosi w sercu rany po utracie córki, z którą trafiła do tego więzienia. Aby przekonać Giselę, opowiada jej o losach wieśniaczki, Elżbiety...

Gdzie kończy się miłość rodzicielska...? Czy istnieje w sytuacji, gdy życie dziecka jest zagrożone, a śmierć może przynieść tylko spokój i ukojenie?

Intrygujący tytuł- to pierwsze, co przyciągnęło moją uwagę. Od lat opowiadano nam, jak wyglądało życie w getcie. Wszyscy wiemy, jak wiele wycierpieli zamknięci w nim ludzie, a ilu z nich powróciło do domu, będąc jedynie skorupą. Chociaż z tego co pamiętam odnośnie dzieci informacje były dosyć ogólnikowe, to wiadomo, że także nie uniknęły zagazowania czy tortur. Tym chętniej sięgnęłam po książkę autorstwa pani Domagały, mimo iż nie jest to dokument z ówczesnych czasów, lecz książka do nich nawiązująca.

Początkowo autorka serwuje nam obozową opowieść, historię Giseli i Danieli; później jednak przenosimy się wiele lat wstecz, gdzieś między wiejskie chałupy i gospodarstwa. Do rodzin, z których niewiele było szczęśliwymi. Do czasów, gdy poczęcie bękarta trzeba było zatuszować na wszelkie możliwe sposoby. Do chwil, gdy na więźniów czekały okropne tortury, a oskarżanie o czary było dość powszechne. Metody, jakimi wówczas się posługiwano podczas przesłuchiwań pozostawiają wiele do życzenia i skrycie cieszę się, że w naszych czasach nie jest to już użytkowane.

Elżbieta- młoda, urodziwa wieśniaczka, mieszkająca w chałupie z wiecznie pijanym ojcem, młodszym rodzeństwem i gnębioną przez męża matką. Gdy matka umiera, dziewczyna oddaje siostry pod opiekę ciotki Małgorzaty, sama mszcząc się na zapijaczonym ojcu za lata zniewag i cierpienia. Wkrótce potem udaje się do swej matki chrzestnej, Katarzyny, we wsi zwanej czarownicą. Starsza kobieta załatwia Elżbiecie pracę w dworze Aurelii; mimo chwilowej poprawy losu na barki dziewczyny spada kolejne nieszczęście- zostaje zgwałcona przez dziedzica, w wyniku czego poczęte zostaje dziecko. Dziecko, które mogłoby zniszczyć wszystkie jej plany. Dziecko, którego od samego początku nienawidzi. Więc zabija.

W ogólnym odbiorze Zamordować dziecko jest bardzo udaną lekturą, którą czytałam z prawdziwym zapałem. Byłam ciekawa, jak rozwiną się dalsze losy wszystkich bohaterów. To, co przeszkadzało mi w lekturze, zwie się próbą odwzorowania dawnego, archaicznego języka. Autorka, przenosząc nas w zamierzchłe czasy, opisywała wszystko słowami, których raczej dziś się już nie używa. To był poniekąd plus, bo trochę łatwiej wczuć się w opowieść, jednak... chwilami się zapominała i dorzucała coś -słówko, stwierdzenie- z języka współczesnego i cała atmosfera upadała. Drobny błąd, ale myślę, że do naprawienia.

Ciekawie skonstruowane postacie. Szczególnie polubiłam pyskatą Elżbietę, walczącą o swoje szczęście i dobro innych. Później już lubiłam ją nieco mniej, ale podziwiałam za hart ducha, odwagę. 

Zamordować dziecko- lektura skłaniająca do refleksji nad tym, co jest lepsze- tortury czy zabójstwo? Życie z matką, która nie ma ani jednego ciepłego słowa dla dziecka czy zamordowanie go?

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Novaeres!