sobota, 29 kwietnia 2017

[371] Dorota Gąsiorowska- 'Antykwariat spełnionych marzeń'

***


Autor : Dorota Gąsiorowska
Tytuł : Antykwariat spełnionych marzeń
Seria : -
Wydawnictwo :  Znak Literanova
Stron : 416

Życie Emilii toczy się według ustalonego przez Boga schematu- praca, dom, praca, dom. I tak w kółko. Kobieta pracuje w małym, acz niezwykle urokliwym antykwariacie, kryjącym się gdzieś pośród ulic Krakowa, gdzie zawsze pachnie kawą z kardamonem, a klienci mogą do zakupionej książki otrzymać uśmiech pana Franciszka. Jednak tego dnia było inaczej; bohaterka otrzymuje telefon od macochy, Róży, z informacją, iż jej ojciec trafił do szpitala. Rusza do Gdańska, nieustannie rozmyślając nad ostatnimi wydarzeniami- jej przyjaciółka, Iga, bez wiedzy Emilii wysłała jej książkę na konkurs, jednak... podpisała się jako jej autorka. 
Wydarzenia, jakie mają miejsce w Gdańsku, szybko sprawiają, iż zdrada Igi staje się mniej ważna. To tam Emilia poznaje Szymona, tymczasowego mieszkańca starej latarni, w którym zakochuje się od pierwszego wejrzenia. I choć zachowanie mężczyzny wobec niej również wskazuje na głębokie zainteresowanie, to miłosne perypetie znacznie się komplikują... również za sprawą Igi.

Wiesz, Emilko, ludzie często nie mogą zrozumieć jednej bardzo prostej sprawy: że przebaczając komuś, największą przysługę oddają sobie. Zwracają sobie wolność.

Z twórczością pani Gąsiorowskiej miałam do czynienia już dwa razy, jednak przy każdym takim spotkaniu coś w tych książkach mnie raziło. Jak to mówią, do trzech razy sztuka, więc postanowiłam dać "nam" jeszcze jedną szansę. Warto było?
Urokliwy Kraków, piękna zima i... zapach kawy.

Pierwszym moim uczuciem po rozpoczęciu przygody z Antykwariatem... była... niechęć. Do jednej z bohaterek, a konkretnie Igi. Na wiele sposobów starała się wyjaśnić Emilii swoje postępowanie, choć jej argumenty na kilometr śmierdziały zwykłym egoizmem. I jeszcze próbowała przekonać przyjaciółkę, że powodem jest zakochanie w pewnym mężczyźnie. Cóż, miłość miłością, a przyjaźń przyjaźnią. Dwie sprawy, które nigdy nie powinny mieć na siebie nawzajem tak ogromnego wpływu. Już nie tak bardzo interesował mnie wątek miłości Szymona i Emilii, co właśnie ta pokręcona sytuacja między wspomnianą dwójką i Igą.
Miłość to największy z darów, jaki człowiek może dać drugiemu człowiekowi. To siła, która zjawia się nagle i burzy ustalony wcześniej porządek, zabiera nam to, co nieważne, a zostawia tylko blask.

(Właśnie przeżyłam drobny zawał, kiedy przypadkiem usunęłam to, co do tej pory napisałam. Dzięki Bogu za przycisk "wstecz"!)
Zawsze zastanawiało mnie, dlaczego autorki/ autorzy mają tendencję do obsadzania w głównej roli niewinne/ staroświeckie/ ciche/ zahukane (niepotrzebne skreślić) dziewczę. Zawsze skromne, o wielkim sercu i ogromnych pokładach cierpliwości, acz mające pecha w miłości. Czy choć raz nie mogłaby to być przebojowa dziewczyna? To tak na marginesie.

Z Antykwariatem... jest tak: czyta się szybko, jest przyjemna w odbiorze, jednak po pierwsze- trzyma się utartego schematu, po drugie -moim zdaniem- autorka "wlepiła" do niej zbyt dużo tajemnic z przeszłości, które nagle zaczęły wychodzić na światło dzienne. I okazuje się, że niemal każda osoba w otoczeniu Emilii ma jakiś mroczny sekret, niszczący przyjemność z obecnego życia.

To niesamowite, że człowiek, który dotychczas był nam prawie obcy, w ciągu zaledwie kilku dni, tygodni wkracza do naszego życia, a my stwierdzamy, że chcielibyśmy, by został z nami na zawsze.

Podsumowując, powiem tak- przyjemna, relaksująca lektura na chłodne dni. Jednak w moim osobistym odczuciu nie jest to perełka wśród literatury. Ale zauważam znaczny postęp, gdyż to pierwsza książka pani Gąsiorowskiej, która w dużym stopniu przypadła mi do gustu. Aż naprawdę chciałabym uwierzyć, że istnieje miłość bez żadnych burz.
Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Znak Literanova!