niedziela, 26 marca 2017

[364] Magdalena Knedler- 'Dziewczyna z daleka'

***





Autor : Magdalena Knedler
Tytuł : Dziewczyna z daleka
Seria : -
Wydawnictwo : Novaeres
Stron : 380

Do domu Nataszy, prawie stuletniej kobiety, w dość dziwnych okolicznościach przybywa młody Anglik, Arthur Adams. Mężczyzna zostaje znaleziony przez wnuczkę starszej pani, Lenę, w... krzakach pod jej domem. Zamroczony przez alkohol i zamarznięty na kość trafia do szpitala. A jak później się okazuje, w jego posiadaniu znajdują się stare zdjęcia i piersiówka, przyprawiająca Nataszę o szybsze bicie serca. Arthur chce za wszelką cenę poznać odpowiedzi na swoje pytania o przeszłość kobiety...

Czytałam sporo pozytywnych opinii odnośnie tej książki, stwierdziłam więc, że gdy tylko nadarzy się okazja, sięgnę po nią. I tak Dziewczyna z daleka trafiła w moje łapy, a ja... cóż, czuję się w pełni usatysfakcjonowana lekturą.

Ta książka napisana jest przyjemnym dla oka, przystępnym językiem; tak przyjemnym, że aż nie chce się od niej oderwać nawet na moment. Autorka skrupulatnie zarysowała nam tło wydarzeń- mała miejscowość, zima. Niemal czuje się skrzypiący pod butami śnieg i towarzyszący spacerom chłód poranków.

Wielu z Was ma już tę lekturę za sobą; na szczęście ja również dołączyłam do Waszej grupy! Szczerze żałowałabym, gdyby ominęła mnie taka książka. Utwór pani Knedler to historia łagrów i zesłańców, jednak zupełnie inna niż te, którymi karmili nas w szkole średniej nauczyciele. O ile tamte opowieści dotyczące morderczych zsyłek można by określić jako suche dokumenty o ówczesnym życiu, o tyle w tej pozycji otrzymujemy historię miłości, zemsty, wieloletniego cierpienia oraz wyrzutów sumienia. Ale -jak się okazuje- również nadziei na wybaczenie dawnych win. Oczywiście, nie mam nic przeciwko literaturze "łagrowej", jednak w mojej szkole średniej ilość lektur dotyczących owej tematyki była tak duża, że w pewnym momencie... miałam jej już powyżej uszu. Nie zmienia to jednak faktu, iż w pełni zdaję sobie sprawę z tego, co przeżywali wówczas ludzie. Mogę się tylko domyślić ich cierpienia.

Jak się okazuje, wydarzenia sprzed wielu lat mogą w znacznym stopniu wpłynąć na chwilę obecną. Opowieści Nataszy wysłuchuje bowiem nie tylko Arthur, lecz także Lena i zaprzyjaźniony policjant, Wojtek. Nieprzystępnej, chłodnej Nataszy jest ciężko wracać do starych ran, które przecież nigdy się nie zagoiły. Ciężko przyznać się na głos do starych win, wypowiedzieć głośno, jak okrutnym było się człowiekiem. Jak złe uczucia mogą zaślepić. Historia babki Leny w pewien sposób zmienia słuchaczy; może czas przewartościować całe swoje dotychczasowe życie, nie gnać przed siebie w poszukiwaniu ulotnej mgły?

Poniekąd potrafię zrozumieć to, co Natasza uczyniła Tadkowi i Julii. Wiadomo, wówczas musiała liczyć się z tym, iż poniosą śmierć. To nie było wyrzucenie z domu, zerwanie, nawet nie policzek. To był wyrok śmierci. Zemsta, jaką Natasza przygotowała dla wiarołomnego małżonka oraz jego kochanki za złamane serce. W dzisiejszych czasach ludzie w takich sytuacjach postępują nieco inaczej, choć często słyszy się o makabrycznych zemstach na byłym kochanku/ kochance. Nie potępiam Nataszy, a przynajmniej nie w ogromnym stopniu.

Dziewczyna z daleka to książka, która rozmrozi zatwardziałe serca. Polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Novaeres!