poniedziałek, 20 marca 2017

[363] Izabella Frączyk- 'Koncert cudzych życzeń'

***





Autor : Izabella Frączyk
Tytuł : Koncert cudzych życzeń
Seria : Stajnia w Pieńkach
Wydawnictwo : Prószyński i S- ka
Stron : 320

Każdy z nas ma w życiu momenty, kiedy nagle na głowę spadają wszelkie problemy tego świata- a to zwolnienie z pracy, choroba czy odnaleziony w bucie prezent od pupila.
Magda, w obecnej chwili niepracująca, również ma pod górkę. Nie dość, że jej rozmodlona teściowa musiała z nimi zamieszkać w skutek nieumiejętności zarządzania finansami, a teraz sprasza do domu rozmodlone przyjaciółki, to jeszcze jej mąż, Tomek, jest wiecznie nieobecny. A co najgorsze -a być może najlepsze- kobieta niespodziewanie otrzymuje spadek od nieżyjącej już babci Felicji, która od czasu rozwodu rodziców Magdy nie utrzymywała kontaktu z wnuczkami. Stajnia w Pieńkach, czyli kłopotliwy spadek, jawi się bohaterce jako obraz nędzy i rozpaczy. A do tego nikt nie wspomniał, że wraz z zapomnianą stadniną otrzymuje w pakiecie Zdzicha, Alicję i Zofię...

Od zawsze wiadomo, że na gorszy dzień nie ma nic lepszego, niż lekka lektura. Z twórczością pani Frączyk mam styczność już od jakiegoś czasu i prawie zawsze wychodzę z owych spotkań zadowolona. Czy i tym razem tak było?

Ogólnie rzecz ujmując Koncert cudzych życzeń to historia taka, jakich wiele- problemy, nieoczekiwany uśmiech losu i zmiany. Zmiany przede wszystkim! Nie jest jednak tajemnicą, że mimo tej schematyczności i tak sięgamy po tego typu książki. Nie, ta pozycja niczym się nie wyróżnia, ale czyta się ją bardzo szybko, wręcz pochłania. 

Autorka ma umiejętność takiego stwarzania postaci, że ma się wrażenie, że pisze o naszych... sąsiadach. Albo bliskich, zależy. Tomek, Magda i jej teściowa Leontyna to ludzie z krwi i kości, choć papierowych. Każde z nich ma własny zestaw cech, mniej lub bardziej negatywnych. Od  razu dodam, że niemożliwie irytowała mnie Leontyna i podziwiam Magdę za całą jej cierpliwość do tej dewotki...

Schematyczność schematycznością, ale pani Frączyk pierwszym tomem nowej serii zgrabnie wbiła się na rynek literacki. Mamy tu pracę nad stadniną i własnym szczęściem, historię zwłok sprzed lat, ale i... kolejne, złe wybory. Zakończenie dało mi wiele do myślenia i z utęsknieniem czekam na kolejne części!

Lubicie wyluzować po ciężkim dniu? Polecam więc serdecznie Koncert cudzych życzeń!

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Prószyński i S- ka!