wtorek, 28 lutego 2017

[357] Radosław Damian Dopierała- 'Usterka'

***





Autor : Radosław Damian Dopierała
Tytuł : Usterka
Seria : -
Wydawnictwo : Novaeres
Stron : 508

Lubisz się bać? Lubisz ten dreszczyk adrenaliny, towarzyszący oglądaniu horrorów? Z zainteresowaniem sięgasz po literaturę grozy?
A może przeraża Cię coś zupełnie innego niż stwory, seryjni mordercy i duchy? Może... boisz się współczesnego świata, zastanawiając się, czy z dnia na dzień będzie tylko gorzej, trudniej?
Posiadasz swoją własną usterkę...?

Mam ogromne zamiłowanie do horroru w postaci książkowej, jak i filmowej i wydaje mi się, że w porównaniu do powieści obyczajowych bardzo mało takich  książek wydaje się w Polsce (albo jestem nieuważna). Dlatego też, gdy tylko mam okazję, decyduję się na proponowaną mi lekturę tego typu. W taki oto sposób w moje dłonie trafiła Usterka, a jej objętość zbiła mnie lekko z tropu- ponad 500 stron! Nie lada wyzwanie, istny kąsek! O ile oczywiście historie zawarte w tej publikacji okazałyby się dobre...

... nie okazały się dobre. Okazały się bardzo dobre, ba, nawet świetne! Tego było mi zdecydowanie trzeba.

Utwór pana Dopierały to zbiór opowiadań (nie, nie lękajcie się zbiorów opowiadań!) grozy- nie mogę ich wsunąć między horror, ponieważ nie ma tam rozlewu krwi, etc. Są w pewien sposób delikatne w treści, ale za to mocno uderzają w głowę swoim przekazem. Mamy tu mnóstwo obrazów; tak dobrze, plastycznie opisał je autor, że czytelnik siłą rzeczy rusza w ten wir za swoją wyobraźnią. Te obrazy pojawiają się nam same przed oczami, nie trzeba zbyt wielkiego wysiłku. Bo też i pan Dopierała nie pisze o czymś wymyślnym, lecz w typowo pisarski sposób przekazuje nam prawdy oczywiste, które na co dzień raczej pomijamy. Przykład? Wiesz, że ktoś kogoś krzywdzi, ale odwracasz wzrok- bo tak wygodniej, bezpieczniej. 

Oczywiście nie wszystkie historie miały na celu coś nam uświadomić; niektóre były krótkie, lekko prześmiewcze, inne poważne i dotykające kwestii społecznych, jeszcze inne- czysto fikcyjne. Istny misz- masz!

Powiem Wam, że Usterka porwała mnie na kilka godzin, a nawet już po zakończeniu mojej przygody z nią nie mogłam przestać rozmyślać nad niektórymi kwestiami. Ogromny plus dla autora za końcową Notę, gdzie wyjaśnia, co nim kierowało podczas tworzenia. Te opowieści zwyczajnie mnie urzekły, ba, w pewnym momencie zrobiło mi się nawet smutno (dla wtajemniczonych- opowiadanie pt. Opowieść drwala...).

Nie odnalazłam w niej żadnych wad; nie pozostaje mi więc nic innego, jak serdecznie polecić Wam tę pozycję jako lekturę... do poduszki? ;) Raczej nie, gdyż prawdopodobnie nie zmrużylibyście oka, zaczytani!

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Novaeres!