piątek, 4 listopada 2016

[333] Olga Rudnicka- 'Granat poproszę!'

***

Autor : Olga Rudnicka
Tytuł : Granat poproszę!
Seria : -
Wydawnictwo : Prószyński i S- ka
Stron : 336

Czasami tak patrzę na niektórych ludzi i jedyne, co mam ochotę zrobić, to rzucić w nich krzesłem. Albo butem. Ewentualnie granatem...
Życie Emilii w jednej chwili stanęło na głowie; najpierw do młodszej kobiety uciekł od niej mąż, później odstawiła tzw. szopkę w telewizji, ukazując błąd fryzjerski na swojej głowie (przez co jej fani -jako że Emilia jest poczytną pisarką- uznali, iż jest chora na raka), by ostatecznie... zostać oskarżoną o zamordowanie kochanki niewiernego Cezarego. A gdy do tych wszystkich problemów dodamy jeszcze kłopoty z kredytem, dwie pomieszkującą z nią matkę i teściową, a także dwoje nastoletnich dzieci... cóż, czasem tylko granat może pomóc.

To już nie tajemnica, po twórczość pani Rudnickiej sięgam, gdy tylko istnieje taka możliwość. Moja przygoda zaczęła się od Cichego wielbiciela- książki, którą połknęłam bardzo szybko. Teraz, co prawda, najnowsze literackie dzieci autorki nieco różnią się tematyką/ humorem, ale są to pozycje równie dobre. 

Świat stanął na głowie i oto marzycielka Emilia musi oderwać się na moment od wymyślonej rzeczywistości, aby zakasać rękawy i zadbać o swoje pociechy. I kredyt. I mnóstwo innych, pomniejszych spraw. Wokół siebie ma grupę ludzi do pomocy, jednakże... czasem generuje to więcej kłótni, niż pożytku. Cóż, takie życie. 

Ubawiłam się przy tej książce po pachy! Sami pomyślcie- dwoje nastolatków (Kropka i Kropeczek), bujająca w chmurach pisarka w peruce (nie wierzcie fryzjerom! ;) ), agentka- harpia (a prywatnie najlepsza przyjaciółka głównej bohaterki) i dwie babcie, wyglądające lepiej niż niejedna nastolatka. Przecież to zestaw wybuchowy sam w sobie! A jeżeli dodać do tego szczyptę niezrozumienia pokoleniowego (bo cóż babcie mogą wiedzieć o fobii, homofobii...), dostajemy granat. 

Książki pani Rudnickiej pokochałam szczególnie za to, że są przepełnione humorem, którego zignorować się zwyczajnie nie da. W Granat poproszę! pełno zgryźliwego humoru czy zabawnych sytuacji, a do tego wszystkiego dochodzi nam jeszcze wątek kryminalny! Naprawdę warto sięgnąć po tę publikację przy złym dniu, gwarantuję poprawę nastroju.

Prawdopodobnie najśmieszniejsze sytuacje pochodzą od dwóch babć, Jadzi oraz Adeli; obie kobiety bardzo wzięły sobie do serca misję uświadamiania nastoletnich wnucząt, dzięki czemu Kropek został zakwalifikowany jako gej, a Kropeczka to... nastoletnia matka. Jednym słowem- BABCIE, ich nie da się ogarnąć ;)

Polecam, polecam! 

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Prószyński i S- ka!