środa, 7 września 2016

[320] Diane Chamberlain- 'W cieniu'

***

Autor : Diane Chamberlain
Tytuł : W cieniu
Seria : Kobiety to czytają!
Wydawnictwo : Prószyński i S- ka
Stron : 400

Tuż po narodzinach życie Joelle zawisło na włosku; gdyby nie obecność pewnej bardzo uzdolnionej kobiety, Carlynn, dziś Joelle nie przeżyłaby tak wielu skrajnych emocji...
... a jest ich naprawdę wiele. Podczas narodzin dziecka jej przyjaciółka, Mara, dostaje wylewu. Od tamtej pory żyje w ośrodku opieki niczym roślinka, nie mogąc porozumieć się z otoczeniem, nie mogąc powiedzieć ani słowa. Joelle wspiera Liama, męża przyjaciółki- tak w codziennych zmartwieniach, jak i w opiece nad synkiem. A karuzela uczuć kręci się coraz szybciej...

Czy  Carlynn byłaby w stanie pomóc Marze? A może uczucia Joelle mają szansę paść na podatny grunt?

Tej autorki raczej nie muszę nikomu przedstawiać, bo nawet jeśli (jeszcze!) nie czytaliście żadnej z jej książek, to na pewno spotkaliście się z licznymi recenzjami zarówno tej powieści, jak i poprzednich. Ja, wpisując się w poczet fanów pani Chamberlain, sięgam po każdą dostępną pozycję. Przyciąga mnie do jej twórczości niezwykła emocjonalność, nietuzinkowe (czasem, przyznaję, nawet aż niewiarygodne) historie oraz wachlarz intrygujących postaci. Tym razem również się nie zawiodłam.

W cieniu zawiera w sobie dwie osobne, lecz łączące się w pewnym punkcie opowieści; jedna tyczy się czasów obecnych, a dokładniej samej Joelle i jej codziennej walki z uczuciem, które - zdaniem niektórych- nigdy nie powinno się narodzić. Druga z kolei opowiada o życiu bliźniaczek, Carlynn i Lisbeth. Pierwsza z sióstr, posiadająca moc uzdrawiania, jest oczkiem w głowie matki, a odkąd świat dowiedział się o jej talencie, także świata. Lisbeth, przez lata pozbawiona matczynej miłości, dorasta w cieniu siostry. Bardzo intrygowało mnie, jaką też tajemnicę kryją losy sióstr, a także jaki wpływ na przeszłość miały narodziny Joelle.

Szczerze współczułam Lisbeth; nie wyobrażam sobie, żeby moi rodzice kiedykolwiek potraktowali mnie gorzej/ lepiej niż moją siostrę. Zawsze byłyśmy i będziemy dla nich równie ważne. Lisbeth była tego pozbawiona, mimo, iż narodziła się zaledwie kilka minut po swej bliźniaczce. Niechciana, jak to słowo okropnie brzmi. Ale tak właśnie było. Zawsze gorsza, pozbawiona tego, co matka daje swym dzieciom. Zawsze gdzieś za siostrą, zawsze ukryta w jej cieniu. Nie, nie miejcie jednak teraz złego zdania o samej Carlynn- wspierała siostrę, jak tylko mogła. Wielokrotnie stawała w jej obronie przed despotyczną matką. Więź, jaka łączyła siostry, była naprawdę silna. I nie tylko przez wzgląd na to, że były bliźniaczkami.

Aby pomóc Marze Joelle musi zmierzyć się z własną niewiarą w umiejętności Carlynn. Jednak dla dobra przyjaciółki i jej rodziny jest gotowa podjąć nawet najbardziej radykalne kroki. Ona też żyje w cieniu- cieniu, który stworzyło uczucie Mary i Liama, dwójki przyjaciół głównej bohaterki. Tak naprawdę egzystuje też w cieniu Mary, bowiem jej uczucie do męża przyjaciółki z każdą chwilą może wybuchnąć. 

Nie zawiodłam się. W cieniu to literacki dowód na to, iż miłość istnieje, ba, ma moc, by zwyciężać przeciwności! Niezależnie, czy to uczucie między siostrami, przyjaciółkami czy partnerami; miłość jest. I wygrywa.

Tradycyjnie polecam każdemu, kto zaczytuje się w powieściach Diane Chamberlain, jak również tym, którzy nie mieli jeszcze czasu po nie sięgnąć.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Prószyński i S- ka!