środa, 10 sierpnia 2016

[314] Aleksandra Szałek- 'Wykluczeni'

***

Autor : Aleksandra Szałek
Tytuł : Wykluczeni
Seria : -
Wydawnictwo : Novaeres
Stron : 314

Małe, zaniedbane i właściwie już przez nikogo nieodwiedzane miasteczko kryje swoje własne tajemnice...

Każdy dom poprzez piwnicę połączony jest z siecią podziemnych korytarzy- bunkrów, zbudowanych po to, aby w czasie I wojny światowej służyły za schrony dla mieszkańców. Szybko jednak okazało się, że to, co miało nieść wolność i bezpieczeństwo, przyniosło jedynie ból, cierpienie i strach...

Dwadzieścia lat temu w osławionych bunkrach zmarł nastolatek; winnego nigdy nie odnaleziono. Mimo zbrodni podziemne pomieszczenia cieszą się sporym zainteresowaniem nastolatków. Olka, Monika, Majka, Karol oraz Mateusz często spędzali czas na podziemnych podróżach.

Jednak... dzieje się coś niedobrego. Bunkry ożyły, a mieszkańcy słyszą śmiech, stukot kroków. A pewnego dnia w jednym z przejść znika autystyczny chłopiec, Mikołaj...

Książka przyciągnęła mnie do siebie zdecydowanie opisem (tak, tym razem najpierw przeczytałam o czym, a dopiero później skupiłam się na okładce, ha!), jak również mrocznym frontem. Minęło sporo czasu, nim po nią sięgnęłam (kwestia braku czasu). I może odczuwałam lekką obawę, jaką czuje chyba większość z nas przed rozczarowaniem ze strony lektury, która miała być taka och, ach, ale w sumie to do końca sami nie wiemy, czego się spodziewać... w każdym bądź razie wreszcie nadszedł jej czas. I żałuję, że tak długo musiała się kurzyć na półce, nieprzeczytana. 

Miasteczko, w którym przyszło żyć grupce przyjaciół, podupada coraz bardziej. Brak turystów (choć jeszcze kilka lat temu nie mieszkańcy nie mogli na to narzekać), brak atrakcji, czegokolwiek. Miasto zszarzało, zapadło się w sobie, rodząc coraz mroczniejsze charaktery. Czy taka jest przyszłość dla każdego miasteczka... ?

Spodziewałam się czegoś innego. Sama do końca już nie wiem czego, bo po zamknięciu tej pozycji wszystkie plany i nadzieje uleciały mi z głowy. Nie, nie dlatego, że Wykluczeni to strata czasu- wręcz przeciwnie! To świetna historia, w której tajemnica goni tajemnicę, zaś do głosu dobierają się sprawy sprzed lat. Przyznam, że może pewne elementy nieco oklepane, ale mimo tego całość oceniam bardzo wysoko. 

Pani Szałek nie tylko zadbała o to, aby czytelnik rozkoszował się dobrze napisaną, niebanalną i intrygującą historią, lecz również poruszyła bardzo ważny temat- niepełnosprawność. Z tego, jak ciężko żyć z pewnymi defektami zdają sobie sprawę tylko ci, którzy je posiadają oraz ich bliscy. Dla niektórych osób zdrowych chorzy już zawsze będą "słabszymi jednostkami, które nie powinny się narodzić". Błąd. Każdy ma prawo do życia, czy dzieciak z autyzmem, czy z chorobą Downa. Dziecko niewidome, głuche, niepełnosprawne umysłowo. Każdy. Nie nam wybierać, kogo Bóg powołał na ten świat. Widocznie miał w tym swój plan, więc człowiek nie powinien maczać w tym swoich paluchów. 

Wykluczeni to jednocześnie thriller, ale i historia dotycząca braku akceptacji ze strony społeczeństwa. Moim zdaniem autorka miała świetny pomysł, który skrzętnie wykorzystała. I oby więcej takich książek!

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Novaeres!