piątek, 29 lipca 2016

[312] Magda Stachula- 'Idealna'

***

Autor : Magda Stachula
Tytuł : Idealna
Seria : -
Wydawnictwo : Znak Literanova
Stron : 384

Perfekcyjna. Doskonała. Genialna. IDEALNA.

Często mijając ludzi na ruchliwych ulicach ktoś przyciągnie nasz wzrok. ONA. Ta kobieta, która porusza się z gracją, poprawiając kaskadę jasnych/ ciemnych (niepotrzebne skreślić) włosów. Że o figurze modelki nie wspomnę. 

Patrzę na nią przez dłuższą chwilę i czuję... zazdrość. Bo dlaczego ONA, a nie ja? Takie kobiety MUSZĄ być szczęśliwe. Mają przecież wszystko, czego pragnie świat i szara populacja... prawda?

Anita jest jedną z tych idealnych kobiet; takich, które nawet z mokrymi włosami i bez makijażu wyglądają jak cud. Szczęście bohaterki to jednak wyłącznie fasada, skrywająca głęboki ból- Anita od długiego czasu stara się zajść w ciążę, niestety, każdy test ciążowy to kolejne niepowodzenie. Kobieta coraz bardziej izoluje się od otoczenia, od męża, obarczając go winą za całe swoje nieszczęście. Dla rozrywki podgląda ludzi przez jedną z miejskich kamer. I choć niezadowolona, żyje z dnia na dzień w czymś, co po długim zastanowieniu można by nazwać spokojem. Ale... ktoś jest na jej tropie. Ktoś, kto nie spocznie, póki jej nie ukarze. 

Perfekcja? Nie ma czegoś takiego.

To już któraś książka z kolei, która coraz dobitniej uświadamia mi, iż nie istnieje osoba idealna, bez wad. Owszem, patrzę na niektóre osoby z zazdrością (typową dla kobiety, która czuje się gorsza od rywalki), ale... potem się uspokajam. Dlaczego? Bo ładna buzia to nie wszystko- za każdym człowiekiem ciągnie się dłuuuugi sznur historii, niekoniecznie pozytywnych. Wiem to.

Anita również na pozór jest kobietą idealną- przepiękna, a do tego z poczuciem humoru. Chociaż ostatnio dobre samopoczucie bardzo przygasło, doprowadzając do tego, iż Adam stara się spędzać z nią jak najmniej czasu w ich mieszkaniu. Niemożność zajścia w ciążę, nieustający konflikt z dotychczas ukochanym mężem, a także poczucie beznadziejności sprawia, iż bohaterka zmienia się w zgryźliwą harpię. A do tego zaczyna podejrzewać się o omamy, gdyż po otworzeniu szafy widzi sukienkę, której nie kupiła, a w jej kosmetyczce spoczywa nierozpieczętowana szminka...

Idealna złożona jest z rozdziałów pisanych z perspektywy różnych bohaterów- Anity, Adama, Eryka oraz Marty. Na początku nie wiadomo, jakie znaczenie dla całej historii ma ostatnia dwójka. Dzięki takiemu rozdzieleniu łatwo zauważyć, jak różni się perspektywa postaci. To, co dla Adama jest upojną nocą, dla Anity jest... gwałtem. Nieporozumienie? A jakże, i to jakie!

Ogromny plus dla pani Stachuli za to, w jaki sposób oddała konflikt między małżeństwem. Czytając ich historię, raz opowiedzianą przez żonę, a następnie przez męża możemy sobie swobodnie porównać przeszłość ich związku do sytuacji obecnej. Czytając czułam iskry gniewu, wypełniającego kobietę, a także ciężką atmosferę, pojawiającą się, gdy tylko Adam przekraczał próg mieszkania. Bohaterowie tak głęboko tkwią we wzajemnych oskarżeniach i złości, iż zapomnieli o uczuciu, które połączyło ich przed laty. Nie widzą w sobie dawnych zalet mimo, iż one nie zniknęły. Wolą przerzucać się oskarżeniami, szukając ujścia dla towarzyszącej im na każdym kroku złości. I wiecie... tak naprawdę ta książka podkreśla, jak zbawienny wpływ ma zwykła ROZMOWA. Tak, tylko tyle. A może aż tyle! Gdyby owo małżeństwo postanowiło po prostu wyrzucić z siebie całe rozczarowanie, ból i zawód nie oddaliliby się od siebie. 

Oddanie konfliktu to jedna z wielu zalet Idealnej; za kolejną zdecydowanie uznaję to, w jaki sposób autorka skupiła się na tragedii Anity- problemie z zajściem w ciążę. Szczerze, nigdy bym nie pomyślała jakie szalone myśli przychodzą do głowy kobiecie, pragnącej dziecka. Mimo, iż jest to choroba naszych czasów (bezpłodność, problemy z płodnością, etc.), nigdy głębiej nie zastanawiałam się, jaka to tragedia. I jak mało wsparcia niektórzy mężczyźni mogą udzielić...

Kochani, ta książka to nie tylko historia rozpadu małżeństwa i cierpienia nie- matki: to przede wszystkim opowieść o zemście oraz szaleństwie. Szaleństwie pewnej Marty... niestety, nie mogę zgłębić tematu, aby Wam za wiele nie ujawnić. Chociaż kusi, kusi! Jedyne, co napiszę, to: nastawcie się na naprawdę niespotykaną lekturę. 

I pamiętajcie- ideałów nie ma!
Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Znak Literanova!