środa, 30 marca 2016

[298] Jessica Knoll- 'Najszczęśliwsza dziewczyna na świecie'

***

Autor : Jessica Knoll
Tytuł : Najszczęśliwsza dziewczyna na świecie
Seria : -
Wydawnictwo : Znak Literanova
Stron : 446

Czy zdarzało Wam się mijać na ulicy kobietę i pomyśleć: och, ona na pewno ma już wszystko? Piękny dom, dobrą pracę, przystojnego partnera i urodziwą twarz? I to wszystko przyszło do niej tak po prostu, gdyż urodziła się w czepku?
Poznajcie Ani FaNelli, pracującą w "Womans's Magazine" kobietę, obsesyjnie dbającą o zachowanie pozorów idealnego życia. W szkole średniej wydarzyło się coś, co na zawsze zaburzyło bohaterce obraz jej samej. Stąd mur, za którym się kryje. Ale... każdy mur można zburzyć a to, co zbudowane na kłamstwie, upadnie.

Przez pewien czas wszędzie natykałam się na reklamę owej książki. Zastanawiałam się, co też jest w niej takiego cudownego, aż udało mi się schwytać ją w swe ręce. I powiem Wam, że po części podzielam zachwyty nad Najszczęśliwszą dziewczyną na świecie.

Jestem wzrokowcem, jak pewnie większość z Was. Uwierzcie, że ta okładka w rzeczywistości wygląda jeszcze lepiej! Czarna róża już na początku przyciągała mój wzrok, ale kiedy już trzymałam tę pozycję w swoich dłoniach... cóż, delikatnie ozdobiony brokatem kwiat mnie uwiódł- widać, jak niewiele mi trzeba do szczęścia.

Ani (w czasach szkolnych nazywana jeszcze TifAni) uczęszczała do prywatnej szkoły, Bradley. Nastolatka chciała być jedną z tych popularnych dziewczyn, zapraszanych na wszystkie imprezy, przyciągające spojrzenia odurzonych damską urodą chłopców i śledzone przez zawistne spojrzenia szkolnych koleżanek. TifAni popełniła jednak w swojej karierze kilka błędów, a prawda może wyjść na jaw po czternastu latach milczenia. A kręcony obecnie film dokumentalny, opowiadający o tragicznym zdarzeniu sprzed tylu lat ma pomóc Ani w rozprawieniu się z bolesną przeszłością.

Po zakończonej lekturze miałam mętlik w głowie. Nie, nie przez to, że nie mogłam zdecydować, czy ta książka jest dobra czy nie- jest dobra, prosty wybór. Chaos został wywołany przez... wątek główny, czyli owo tragiczne wydarzenie. Jedno mogę rzec tak, aby Wam nie zaspoilerować- TifAni przeszła naprawdę wiele w czasie, gdy jak każda nastolatka powinna cieszyć się życiem.

Najszczęśliwsza dziewczyna na świecie to tak naprawdę pozycja o kłamstwie. Zdziwieni? Ani buduje cały swój świat od początku, cegła po cegle. Nie ważne, że z biegiem kolejnych tygodni zauważa w swoim cudownym narzeczonym Luke'u coraz więcej wad. Nie ważne, że praca nie daje jej pełnej satysfakcji, a staje się zwykłym zapychaczem, kolejnym elementem umiejętnej gry. Równie mało istotne jest to, iż wszelkie nawiązywane przez kobietę relacje są zwyczajnie... sztuczne, a na miano prawdziwej przyjaciółki zasługuje wyłącznie Nell. Zawsze dziwili mnie ludzie, gotowi sprzedać własne szczęście za prestiż pokazywania się z kimś wpływowym, za podziw otoczenia. Swoją drogą Ani jest nie tylko mistrzynią w budowaniu iluzji, lecz także sprytną manipulatorką. To prawda, że jej droga nie była usłana różami, ale często (nim wykona jakiś ruch) chłodno kalkuluje swoje szanse, w razie potrzeby przyjmując maskę ofiary, osoby pokrzywdzonej przez los. To, co naprawdę zaważyło na jej życiu jest ukryte głęboko w umyśle kobiety, nie ma prawa wyjść na światło dzienne. Perfekcja to jedyne lekarstwo na to, co dręczy bohaterkę. 

Czytając przeraziła mnie jedna myśl- takie szkoły jak Bradley istnieją naprawdę. Szkoły pełne dzieciaków, które za jedno przychylne spojrzenie popularniejszych kolegów, są gotowe skamleć u ich stóp. I zrobią wszystko, dosłownie wszystko za to, by choć na moment dotknął ich promyk popularności. Straszne, czyż nie?

Na drodze Ani zupełnym przypadkiem staje ktoś, kogo nie widziała od szkolnych lat, a kto był dla niej dość ważną osobą. Zbyt wiele zdradzić nie mogę, aby nie odbierać Wam przyjemności z lektury, ale... do ostatniej strony zastanawiałam się, czy coś z tego będzie. 

Podsumowując, Najszczęśliwsza dziewczyna na świecie to bardzo intrygująca lektura, z wieloma tajemnicami. Ukazuje całą plejadę ludzkich zachowań, od zwyczajnie fałszywych, po okrutne. I co najważniejsze podkreśla, iż idealne życie to często zwykła bujda. Polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Znak Literanova!