niedziela, 20 marca 2016

[296] Patrycja Koza- 'Papierowe pocałunki'

***

Autor : Patrycja Koza
Tytuł : Papierowe pocałunki
Seria : -
Wydawnictwo : Novaeres
Stron : 164

Miłość na odległość jest bardzo trudna, o czym zapewne wie większość z nas. Emigracja, wyjazd za pracą do innego kraju, czy nawet oddalonego o wiele kilometrów miasta. Tęsknota, tęsknota, tęsknota... za znajomymi ramionami.
Zofia stara się ułożyć sobie życie z Januszem, jednak jej mąż -przerzucany z jednej jednostki do kolejnej- jest raczej gościem w domu. Aby nieco złagodzić ból rozłąki, młodzi małżonkowie pisują do siebie listy... to ich papierowe pocałunki.



Cóż, chyba ostatnio zbyt często zdarzały mi się ochy i achy nad książkami, aż dorwała mnie szara rzeczywistość. Papierowe pocałunki to bowiem przykład na to, jak zmylić może tytuł...

Zmylić? Może nie do końca, bo książka traktuje o listach, ale... tytuł zachęcający, wnętrze już niestety nie. Cała historia opiera się na listach, tych pisanych do Janusza przez jego małżonkę, jak i brata, rodziców i odwrotnie. Zastanawia mnie tylko sens stworzenia takiej pozycji.

Rozumiem, może autorka chciała pokazać nam, czytelnikom, prawdziwą tęsknotę. Dla mnie jednak losy młodych małżonków były niezwykle nużące, listy właściwie o niczym, a niektóre komentarze narratora- Zofii zbędne. Ot, to zupełnie tak, jakby ktoś z nas, szarych obywateli opisał swoje życie. Czy dla kogokolwiek może być to ciekawe? Nie do końca.

Nie wiem, co jeszcze dodać. Nie znalazłam tu karygodnych błędów, za które miałabym ochotę rzucić Papierowymi pocałunkami w ścianę, ale ta pozycja nie wniosła kompletnie nic do mojego życia. Spodziewałam się jakiegoś przyjemnego, relaksującego listownego love story, ale... zawiodłam się.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Novaeres!