piątek, 8 stycznia 2016

[283] Virginia C. Andrews- 'Pamiętnik Christophera. Tajemnica Foxwoth Hall'

***
Autor : Virginia C. Andrews
Tytuł : Pamiętnik Christophera. Tajemnica Foxworth Hall.
Seria : Pamiętnik Christophera
Wydawnictwo : Prószyński i S- ka
Stron : ?

Ojciec Kristin ma zająć się rozbiórką starej posiadłości, Foxworth Hall. Krążące od lat mrożące krew w żyłach opowieść o czwórce dzieci latami zamkniętymi na strychu  jedynie przyśpieszają ów proces- są ludzie, którzy chcą zapomnieć o tej tragedii. Wśród starych, zapomnianych zabawek jego współpracownik odnajduje... kasetkę, z ukrytym w środku pamiętnikiem. Mężczyzna przekazuje go córce, a ona zostaje pochłonięta przez świat Dollangangerów bez reszty.
Na wakacjach wreszcie zapoznałam się z serią Kwiaty na poddaszu. Po tylu pozytywnych recenzjach, zachęcających słowach wreszcie łut szczęścia- książki bezpiecznie spoczywały na bibliotecznej półce. Cóż, pewnie jak większość z Was, ta historia mnie pochłonęła. I to nie tylko tom pierwszy, wprowadzający, lecz także późniejsze koleje losu rodzeństwa. Dlatego też, gdy tylko zobaczyłam Pamiętnik Christophera, bez zastanowienia sięgnęłam. Po części kierowała mną ciekawość, co też tam jeszcze można dopisać, co nie było dodane w poprzednich częściach, a z drugiej strony... chciałam znowu mieć w dłoni książkę, która mogłaby przyciągnąć moją uwagę na dłużej. I jak sądzicie, jak wrażenia?

Kristin wiele słyszała o tajemniczej rodzinie Dollangangerów- nie tylko dlatego, że ludzie lubią takie straszne historyjki, ale też przez to, iż jej zmarła matka była w pewien sposób z nimi spokrewniona. Możliwość przeczytania o wydarzeniach sprzed lat, odrzucenie fałszywych plotek to nie lada gratka. Dziewczyna z entuzjazmem podjęła się zadania i... świat Christophera niemal ją pochłonął. Dzień czy noc, obowiązki czy czas wolny- nie liczyło się nic, poza tym pamiętnikiem. Bohaterka bardzo szybko wchłonęła się w mroczne losy zamkniętej czwórki, nie mogła wręcz żyć bez diariusza. Rzekłabym, iż dostała lekkiej obsesji. 

Kto czytał serię Kwiaty na poddaszu, ten raczej nie zostanie zaskoczony przez nieodkryte do tej pory informacje, jakie mógłby zawierać w sobie pamiętnik- to tak jakby powtórka tamtej historii, tyle że zapisana z perspektywy Christophera i ubarwiona o nowe pokolenie, Kristin. Wydarzenia pamiętnika urywają się (Spoiler!) tuż przed aktem seksualnym, co pozwoliło mi sądzić, że będą tomy kolejne. 

Przyznam, że zachowanie Kristin czasami mnie bawiło. W każdym geście, słowie Christophera szukała podobieństwa do siebie, swojej sytuacji, naturalnie niewiele spraw się łączyło. Nastolatka niemal się w nim zakochała. Zakładam, że to porównywanie miało służyć uświadomieniu sobie Kristin, jak wiele tak naprawdę posiada mimo, iż straciła matkę. Pamiętnik jest swego rodzaju pretekstem do snucia rozmyślań, refleksji. 

Pamiętnik Christophera -jak już wspominałam- nie wnosi nic nowego do znanej nam już historii rodziny Dollangangerów. Sądzę, że ta pozycja miała zachęcić nieznającego Kwiatów na poddaszu czytelnika do sięgnięcia po ową serię. A może się mylę? 

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Prószyński i S- ka!