środa, 9 grudnia 2015

[279] Katarzyna Puzyńska- 'Utopce'

***

Autor : Katarzyna Puzyńska
Tytuł : Utopce
Seria : Lipowo
Wydawnictwo : Prószyński i S- ka
Stron : 600

Mała miejscowość otoczona lasami, zwana Utopce. To tam przed laty rozegrał się dramat rodziny Czajkowskich- przy świeżo wybudowanej altanie pozostawiono strzępy zakrwawionej odzieży, należącej do Tadeusza i Wojciecha, ojca i syna. Zrozpaczona rodzina bezskutecznie starała się znaleźć sprawcę... aż do teraz.
Klementyna Kopp, Daniel Podgórski i Emilia Strzałkowska- na tej trójce spoczywa odpowiedzialność za komisariat w Lipowie. Aby nie dopuścić do jego zamknięcia, muszą rozwiązać zagadkę sprzed lat. I odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytanie- gdzie kończy się realizm, a zaczynają... zabobony? 

Tom kolejny tak lubianej przez większość z Was serii Lipowo autorstwa Katarzyny Puzyńskiej. Pewnie tak jak ja z niecierpliwością oczekujecie kolejnych części, prawda? Przyznam, że i tym razem nie zawiodłam się, zarówno jeśli chodzi o wątek śledztwa, jak i sprawy prywatne naszych bohaterów. Ale o tym poniżej...

Przed laty, podczas stawiania altany mającej być prezentem na czterdzieste urodziny Glorii Czajkowskiej, trzech młodzieńców natknęło się na ukryte w ziemi szczątki. Najbliższa sąsiadka, Czesława Tokarska widząc nietypowy sposób pochówku wszczęła alarm, twierdząc... iż mają przed sobą kości wampira, a za naruszenie doczesnego  grobu potwora cała rodzina Czajkowskich zostanie przeklęta. Po zaginięciu Wojtka i Tadeusza znaczna część tej małej społeczności zgodziła się z Tokarską...

Z naszej perspektywy -perspektywy czytelnika- dowiadujemy się całkiem sporo o okolicznościach, jakie towarzyszyły wydarzeniom z przeszłości. Wiemy, kto z kim się pokłócił, kto czego komu zazdrościł i kto planował zemścić się za domniemane krzywdy. Ale, uwaga- nie myślcie sobie, że od razu na początku dostajemy gotową odpowiedź, kto zabił. Co to, to nie! Mnogość podejrzanych ostatecznie dezorientuje, zaś we mnie obudziło współczucie dla Czajkowskich za liczbę nieprzychylnych im osób. Za niewinność, oczywiście. Przez sześćset stron towarzyszymy trójce funkcjonariuszy w śledztwie, które zakrawa na szaleństwo- no bo jak to, po trzydziestu latach szukać sprawców?! A co, jeśli wampiryczna teoria okaże się... prawdą?! 

Nie mniej dzieje się w życiu prywatnym Podgórskiego, Kopp i Strzałkowskiej (bo w tej części to oni wychodzą przed szereg). Oświadczyny Daniela zostały przyjęte, lecz pośpiech w planowaniu uroczystości skutecznie niszczy w nim zalążki przyszłego szczęścia (no i ta diaboliczna teściowa...), Klementyna goni za widmem dawnej miłości, wierząc w zapewnienia jednej z postaci występującej w Utopcach, a Emilia... cóż, porzuca utartą drogę. Tyle mogę powiedzieć, by nie zdradzić wszystkiego! Rzadko się zdarza, żeby prywatne perypetie postaci zainteresowały mnie w tak dużym stopniu, jak toczące się śledztwo; pani Puzyńskiej się to udało.

Utopce to tom niezwykle klimatyczny. Wyobraźcie sobie, że szukacie rozwiązania sprawy sprzed tylu lat w miejscowości otoczonej przez lasy, gdzie mieszkańcy wierzą przesądom, a las... las zdaje się przytakiwać ich słowom, nie tolerując obcych. To, co zostało pochowane między jego liśćmi, powinno pozostać tam na wieki. Można powiedzieć, że Utopce to wioska gdzieś pośrodku niczego, owładnięta wiarą w zjawiska nadprzyrodzone. Mrok zdaje się z każdą stroną gęstnieć wokół bohaterów, zatruwając ich serca, tym samym prowadząc na ścieżki złych decyzji. 

I na deser- zakończenie! W kilku krótkich słowach powiem, iż zaskakujące, właściwie jak zawsze w przypadku tej autorki. Zdecydowanie chcę więcej!

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Prószyński i S- ka!