poniedziałek, 26 października 2015

[270] Waldemar Pernach- 'Przypadek Iwony z Grzmiących'

Trelemorele.

***

Autor : Waldemar Pernach
Tytuł : Przypadek Iwony z Grzmiących
Seria : -
Wydawnictwo : Novaeres
Stron : ?

Istnieje tak wiele malutkich miejscowości, przycupniętych gdzieś przy ogromnych miastach, o których nawet nie mamy zielonego pojęcia. Nazwy brzmią obco, czasem egzotycznie, a często z czymś się kojarzą. Iwona mieszka w Grzmiących, na co dzień stojąc za ladą miejscowego lumpeksu. Marzy o czymś wielkim, być może nieosiągalnym, jak twierdzi jej otoczenie. Przecież to tylko dziewczyna z małej mieściny...
Ktoś jednak czuwa, zauważywszy potencjał młodej sprzedawczyni. Tym kimś jest tajemniczy Karol. Pewnego dnia prosi, by bohaterka zapozowała dla niego i... tak rozpoczyna się ich historia. Razem, a jednak oddzielnie.

Co skłoniło mnie, by przeczytać tę pozycję? Otóż, sama jestem taką Iwoną- nie, nie sprzedaję w lumpeksie, ale pochodzę z małej miejscowości. Zapewne nikt z Was nawet o niej nie słyszał. No dobrze, jestem nią połowicznie. Ale stało się i książka spoczęła na mojej półce. Jak wrażenia?

Kto by pomyślał, że prosta, młoda dziewczyna stanie się muzą artysty, Karola? Korzyści były jednak obopólne- on mógł obcować z nieodkrytą pięknością, ona zaś chłonęła każde słowo ucząc się tego, czego zabrakło w szkole. 

Przypadek Iwony... to dziwna książka. Może to zabrzmi lekko krzywdząco, ale kto powiedział, że dziwne znaczy gorsze? Strony przemijają bardzo szybko, dobrze się czyta, choć nie do końca przekonał mnie wątek romansowy między Iwoną a jej Mistrzem. Konkretnie- mam wrażenie, że pan Pernach czasem za mocno podkreślał kokieterię stworzonej przez niego damskiej postaci. Była aż... natrętna, nachalna. Nazwijcie to, jak chcecie.

Trochę to wszystko pomieszane; dni przeskakują gdzieś w tle, bez słowa. Relacje między niektórymi ludźmi nawiązują się same i -nim czytelnik to zauważy- z "pan" zmieniają się na "Ty". Zakończenie... cóż. Sama nie wiem, co do końca o tej książce myśleć i chyba Wam również nie ułatwiłam zadania...

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Novaeres!