piątek, 4 września 2015

[261] Mateusz M. Lemberg- 'Mennica' RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

***

Autor: Mateusz M. Lemberg
Tytuł: Mennica
Seria: Witczak
Wydawnictwo: Prószyński i S- ka
Stron: ?

Dziwny zapach, mieszający się z tak przyjemną wonią leśnego poszycia. Chrzęst, gdy miękkie łapy zwierzęcia mkną przez kolejne liście. Kusi, tak kusi...
Suzy jest tylko psem, ale to dzięki jej bardzo dobremu węchowi odnaleziono ciało zamordowanej kobiety. I nie tylko... gdyż dół, który stał się jej tymczasowym grobem, skrywał jeszcze cztery ciała. 
Hif, Cyna i Witczak po raz kolejny, choć tym razem osobno, muszą stawić czoła swoim demonom, rozwikłać tajemnice sprzed lat i spiski, powstałe obecnie.

Pamiętam jeszcze pozytywne wrażenie, jakie wywarł na mnie tom poprzedni, Patron. A że dodatkowo nie lubię nie doczytywać serii do końca, zdecydowałam się na kolejną historię pióra pana Lemberga. I jak?

Ponownie skupiamy się na wydarzeniach toczących się wokół wspomnianych już postaci- Cynie, Hifowi i Witczakowi, eks policjantowi. Agnieszka Cynowska nosi w swoim ciele owoc gwałtu, mimo, że pragnęła zmienić płeć i wreszcie czuć się sobą. Hif przeżywa miłosne rozterki, zagubiony wśród "miłości swojego życia", starając się nawiązać jakikolwiek kontakt z nastoletnią, wchodzącą w okres buntu córką, Zuzką. Witczak zmaga się z wyrokiem, jakim stało się zdiagnozowanie u niego schizofrenii. I mimo, że z tej racji przeszedł na wcześniejszą emeryturę, to zostaje zamieszany w kolejne sprawy...

Mennica to jedna wielka wielowątkowość. Mamy tylko trzech bohaterów, na których skupia się autor, ale pomimo tego każdy z nich musi zmierzyć się z różnymi problemami, zarówno prywatnymi, jak i zawodowymi. Czasami się gubiłam, ale wystarczyło, że wróciłam do uprzednio czytanego zdania i wszystko było w jak najlepszym porządku. 

Czy duża ilość wątków w tym przypadku była dobrym rozwiązaniem? Sama nie wiem. Zaintrygowała mnie sprawa zamordowanej i porzuconej w lesie dziewczyny, a także zbiorowej mogiły. Z tym, że jak na początku była o tym mowa, tak z upływem kolejnych stron owa sprawa została zakopana pod innymi, pilniejszymi. I powrót do niej następuje dopiero pod koniec książki, a i tak miałam wrażenie, że dorzucono je od niechcenia. Z drugiej jednak strony przy Mennicy nie sposób się nudzić- bo jak, skoro mamy na głowie tyle postaci pobocznych, gangów i Bóg wie czego jeszcze? Kiedy każdy policyjny anioł stara się zwalczyć zło na własnym podwórku? Śledzenie całości wymagało skupienia, ciężko czytałoby się tę pozycję w gwarnym autobusie. Lekturę skończyłam przed południem, a wciąż mam co do niej mieszane uczucia.

Już wiem. Ta książka to takie pomieszanie z poplątaniem, a żeby dojść do satysfakcjonującego końca, należy wchłonąć tę historię. Starać się rozwiązywać sprawy z postaciami, poczuć smród rozkładającego się ciała, zastanowić się, czyje dobro jest ważniejsze- swoje czy ogółu? Należy się zaczytać, tyle. Albo aż tyle. 

Tom trzeci serii o Witczaku uważam za nieco mniej trzymający w napięciu od swojego poprzednika, ale wciąż będę wypatrywać kolejnych części. Kto zna i lubi twórczość Mateusza M. Lemberga- śmiało, nie lękajcie się! W końcu premiera już 10 września :)

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka!