piątek, 22 maja 2015

[236] Jan Andrzej Kaczmarczyk- 'B. L. O. G. '

Oddajcie słońce!

***

Autor : Jan Andrzej Kaczmarczyk
Tytuł : B. L. O. G.
Seria : -
Wydawnictwo : Novaeres
Stron : 459

Wolność, tak długo wyczekiwana. Upadek Muru Berlińskiego. Wielkie nadzieje, ogromne oczekiwania i marzenia o spokoju. Ale wraz z upadkiem dawnej władzy, do ataku rzuciły się inne państwa- każdy bowiem pragnie zagarnąć dla siebie jak najwięcej. Nie istnieje już słowo "patriotyzm", zaś "lojalność" czy "zaufanie" stały się pustymi frazesami. Od teraz rozpoczyna się walka na śmierć i życie o tajemniczy B.L.O.G., program naukowy.

Ha, czy kogoś zdziwi, jeśli napiszę, że kiedy zobaczyłam tytuł, to bez czytania opisu z tyłu uznałam, że to historia dotycząca naszego rozrastającego się, bloggerskiego świata? :) takie było moje pierwsze skojarzenie. Szybko jednak porzuciłam iluzję i skrzętnie zapoznałam się z tym, co kryła w sobie historia tajemniczego programu naukowego, nazwanego B.L.O.G.- iem...

Dawno nie czytałam takiej książki i bynajmniej nie chodzi mi tu o niesamowitą historię. Po prostu... dużo czasu upłynęło, od kiedy ostatni raz miałam w rękach thriller szpiegowski. B.L.O.G. opiera się na tym, że każdy pragnie zdobyć tytułowy program. Właściwie nikomu nie można już ufać, ba- nawet nie można być do końca pewnym, czy ktoś naprawdę nie żyje, czy raczej ukrywa się gdzieś pod fałszywą tożsamością. 
Siła tego świata- Niemcy, Amerykanie, Rosjanie- walczą przeciwko sobie, podkładając tzw. "świnię". Co takiego jest w tym projekcie, że każdy go pragnie?

Minusem historii jest natłok bohaterów, często gubiłam się w tym, kto dla kogo pracuje albo komu aktualnie jest wierny. Cóż, może taki już urok szpiegowskich opowieści?

O pozytywnych bohaterach właściwie nie ma tu mowy- no bo jak, skoro (jak już wspomniałam na początku) wszystkie dotychczasowe wartości stały się stekiem bzdur, bajką, frazesem? Każdy każdego oszukuje, każdy planuje pułapkę na drugą osobę, a i tak nie może być pewien, że wstanie następnego dnia z łóżka. 

Polubiłam jedną z postaci, Dietera Klassa. Mimo, że jak wszyscy wpisuje się w szablon bohatera negatywnego, to szanowałam go za jego niezwykły spryt, umiejętność wyjścia z każdej, nawet najgorszej sytuacji. 

Powiem tak- przy tej książce nie sposób się nudzić. Podczas czytania głowa nie kiwała mi się smętnie na boki, nie ziewałam, nie piłam litrów kawy; historia sama w sobie ma coś pobudzającego, zaś liczne zwroty akcji wręcz wymagają naszej nieustannej uwagi. Drodzy Czytelnicy, któż nie lubi szpiegowskich historii... ?

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Novaeres!