poniedziałek, 11 maja 2015

[232] Eliza Orzeszkowa- 'Pamiętnik Wacławy'

***

Autor : Eliza Orzeszkowa
Tytuł : Pamiętnik Wacławy
Seria : -
Wydawnictwo : MG
Stron : 736

Eliza Orzeszkowa każdemu kojarzy się na pewno z przerabianym w szkole Nad Niemnem czy Gloria victis. Tym razem, aby poszerzyć nieco swoją wiedzę o polskich autorach, postanowiłam sięgnąć po młodzieńczy utwór autorki. I nie żałuję! Tyle drogą wstępu...

Wacława opuściła pensję i zamieszkała w domu matki, posiadającej pokaźny posag. Już za rok dziewczyna miała zamieszkać z ojcem, naukowcem. Rozdarta między obydwojgiem kochanych rodziców zachwyca się pięknymi, balowymi salami, ale i otaczającą ją naturą. Jednocześnie pragnie rozkochać w sobie pięknych młodzieńców, żyć beztrosko i poszerzać swoją wiedzę, służyć innym. Tyle sprzeczności w jednej, siedemnastoletniej zaledwie osóbce! 
Świat miłostek, w który Wacława tak ufnie wchodziła, okazuje się być zwykłym mirażem... a miłość? Czy istnieje? Czy jest trwała? A może dla ludzi to zwykły biznes?

Gdy zobaczyłam to ogromne tomiszcze, z jednej strony się ucieszyłam (kto nie lubi takich książek?!), ale z drugiej.. wciąż pamiętam obszerne opisy natury z Nad Niemnem, dlatego sama nie wiedziałam, czy w połowie historii nie umrę z nudów. Cofam wszystkie złe słowa, a kysz!

Bardzo trudno jest nie zapałać sympatią do głównej bohaterki, Wacławy. Różni się od swoich rówieśniczek, ma poczucie misji, chce być użyteczną dla bliskich. Choć nieco naiwna, życie szybko sprawia, że jej podejście do salonowych miłostek ulega diametralnej zmianie. Nie załamywała się po odkryciu egoizmu kolejnych kandydatów do jej ręki; szarpana chwilowym smutkiem, szybko odnajdywała ukojenie. W dodatku była istotą niezwykle inteligentną, empatyczną. Buntowała się przeciwko obowiązkom panien, wydawaniu ich za niekochanych mężczyzn tylko dla majątku. Typowa emancypantka! 

Chociaż matka bohaterki wychowała się w luksusie, to nie mogę jej określić jako kobietę, która za wszelką cenę chce bogato wydać za mąż swą pociechę- wręcz przeciwnie. Między nią  a Wacławą widać liczne podobieństwa, Matylda również jest osobą pełną empatii, choć ciężko jej żyć bez bogatej otoczki, to ważniejsze jest dla niej dobro jedynej córki. W tamtych czasach taka matka to nie było zbyt częste zjawisko, niestety. My, Polki, mamy problem z wyobrażeniem sobie, jak to było kiedyś i jak w niektórych krajach dzieje się do dziś- wziąć ślub z kimś tylko dlatego, że jest majętny. Może być stary, gruby, szczerbaty albo agresywny, ale ma kasę. Nie mieć własnego zdania i nie móc go wypowiedzieć głośno- zgroza!

Jak wiecie, 736 stron to kawał czasu spędzonego z bohaterem. Tylko od autora zależy, czy dana postać zostanie odpowiednio przedstawiona, opisana. W Pamiętniku Wacławy poznajemy tytułową bohaterkę bardzo dobrze, każdy etap jest skrzętnie opisany, mamy wgląd go uczuć dziewczyny. Widzimy ją na przestrzeni lat- najpierw, jako siedemnastoletnią dziewczynę, zachwyconą przepychem świata matki, później, już kilka lat starszą, nauczoną prawdziwego życia.

Kto sięga po klasykę, kto lubi polskich autorów, wreszcie- kto wybiera takowe historie... zapraszam!

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu MG!