czwartek, 30 kwietnia 2015

[229] Kristina Ohlsson- 'Papierowy chłopiec'

***


Autor : Kristina Ohlsson
Tytuł : Papierowy Chłopiec
Seria : Fredrika Bergman
Wydawnictwo : Prószyński i S- ka
Stron : 592

Kiedy byliśmy jeszcze dzieciakami, rodzice często straszyli nas Babą Jagą bądź Potworem, kryjącym się pod naszym łóżkiem- tylko po to, by zaszczepić w nas odrobinkę posłuszeństwa (wiecie, hasła typu "bądź grzeczna, bo porwie cię Baba Jaga!" ). W Izraelu postacią z dziecięcych koszmarów był Papierowy Chłopiec, porywający i okaleczający. Była to legenda tak stara, że niewielu o niej pamiętało; do czasu, aż w Sztokholmie zaginęli dwaj chłopcy, a nauczycielka została zastrzelona...
Czy Papierowy Chłopiec istnieje naprawdę... ?

Nie ma to jak legendy! Zawsze miło się czyta o wymyślonych postaciach, które nagle ożyły, zostawiając za sobą ścieżkę usłaną trupami. A Papierowy Chłopiec?

Na początek bez wyrzutów sumienia mogę napisać, że książkę czyta się bardzo dobrze (w czym na pewno pomaga wartka akcja), ale... nie jest to pozycja, która wbijałaby czytelnika w fotel. Ok, przynajmniej mnie nie wbiła. Faktycznie, intrygowało mnie, jaki cel ma morderca, podszywając się pod starą (i nie każdemu znaną) legendę izraelską. Cóż, stawiałam na psychopatę - w sumie zawsze stawiam na takowych, dziwne- a tym razem zaskoczenie! 

Podobało mi się wykorzystanie tej historii chłopca porywającego dzieci; jak później się okazało, w pewnej formie istniał naprawdę. I znajdował się bardzo blisko... 
Miałam zagwozdkę, czy to jakiś morderczy duet, czy jednak nie i tu kolejny plus, ponieważ prawda okazuje się szokująca. Nie tę osobę obstawiałam, pomyłeczka. 

Wiadomo, że jednym z najistotniejszych elementów jest zakończenie. Najlepiej, gdy kończy się wielkim "boom!". Tutaj właśnie taki wybuch nastąpił, dzięki prowadzeniu dwóch wątków- w jednym rozdziale mowa o toczącym się śledztwie, w drugim o tym, jak pewna kobieta wraca do domu i co tam zastaje. Ale nie wiemy kim ona jest; mamy dwie propozycje... osobiście pragnęłam, żeby żadna z nich nie była właściwa. Do ostatnich stron żyłam w niepewności, za co należy się oczywiście plusik :)

Reasumując, jak już wspomniałam nie była to książka (kolokwialnie mówiąc) "urywająca tyłek". Nie należy także do najgorszych, bo czytało się ją bardzo dobrze. Dlatego kto lubi takie klimaty, koniecznie powinien z Papierowym Chłopcem się zapoznać.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka !