środa, 15 kwietnia 2015

[225] Gabriela Przystupa- 'Podróż schizofrenii'

****

Autor : Gabriela Przystupa
Tytuł : Podróż schizofrenii
Seria : -
Wydawnictwo : Novaeres
Stron : 118

Maryna od lat choruje na chorobę, zwaną schizofrenią; dzięki lekom udaje jej się jednak normalnie funkcjonować. Dziewczyna studiuje i pracuje, jak każdy z nas. Wszystko zaczyna się komplikować, gdy przewrażliwiona rodzina wtrąca nos w nie swoje sprawy, a znajomi nagle odsuwają się od Maryny...

Schizofrenia- temat, który nieustannie mnie intryguje. Nie znam nikogo cierpiącego na takową 'przypadłość', dlatego pozostaje mi wyłącznie literatura, ewentualnie internet, któremu niezbyt ufam. Udałam się więc w podróż ze schizą... i jak myślicie ?

Maryna jawiła mi się jako bardzo waleczna dziewczyna; choroba nie przystopowała jej ani na moment, nie sprawiła, że dziewczyna zamknęła się w swoim małym świecie. Wręcz przeciwnie- bohaterkę jeszcze bardziej ciągnęło do ludzi i na każdym kroku pokazywała światu, że można z tym żyć. Fakt, jej 'przypadłość' stanowiła tajemnicę, przecież nie ma się czym chwalić, a i ludzie inaczej patrzą na 'schizę', bojąc się zarazić. Absurdalne, wiem. Ale sami dobrze wiecie, jak odstręczają nas wszelakie ułomności cielesne czy umysłowe. 

Zirytowała mnie ingerencja rodziny- po co, na miłość Boską,wtrącali nochal, skoro Maryna świetnie sobie radziła?! To pośrednio z ich winy doszło do załamania i kolejnych wydarzeń...

Mój entuzjazm lekko ostygł w momencie, kiedy Maryna za namową matki zaczęła rozmyślać, czy to aby nie demon ją opętał. Litości. Trochę tak, jakby autorka chciała nawiązać do jakichś religijnych obsesji, panujących w domu? Trudno mi cokolwiek na ten temat powiedzieć. Dlatego zostawiam tę sprawę do rozstrzygnięcia dla innych Czytelników...

Kolejna sprawa- sztywność. Szczególnie widać ją w dialogach, chwilami składnia woła o pomstę do Nieba, tak więc wykonanie na pewno do poprawki. Wierzę jednak, że z każdą kolejną książką pani Przystupa rozwinie pisarskie skrzydła i te sprawy nie będą już tak rażące. W innym wypadku każda kolejna recenzja będzie zła. I tyle.

Do plusów Podróży schizofrenii należy na pewno ciekawe opisanie kolejnych etapów choroby Maryny, choć przyznam, że trochę musiałam poczekać; pod koniec tej historii mamy do czynienia już z prawdziwym 'odjazdem'- bierzemy udział we wspomnianej podróży przez chore wizje, gdzie dzieją się rzeczy totalnie absurdalne. 

Wiecie, sama do końca nie wiem, co o książce sądzić- tutaj niby ciekawy temat, ale ten styl... ponadto wiadomo, że 118 stron to trochę za mało na poznanie tajników. Zostawiam więc ocenę Wam, drodzy Czytelnicy!

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Novaeres!