poniedziałek, 30 marca 2015

[218] Adam Węgłowski- 'Bardzo polska historia wszystkiego'

***


Autor : Adam Węgłowski
Tytuł : Bardzo polska historia wszystkiego
Seria : -
Wydawnictwo : Znak 
Stron : 320

Polak zawsze Polaka odnajdzie... szczególnie na obczyźnie. Pamiętam, gdy mój przyjaciel wyjechał do Londynu- pierwsze osoby, do których zwrócił się z jakimś pytaniem, to nasi rodacy. Przypadek? Wiadomo, że coraz więcej ludzi wyjeżdża w poszukiwaniu pracy, więc teraz spotkać pobratymca za granicą to nie problem. 
A co najciekawsze- często, gdy Polak na obczyźnie rozmawia z obcokrajowcem (przy jakimś dobrym alkoholu, wtedy człowiek się rozrzewnia) okazuje się, iż towarzysz rozmowy ma jakieś tam polskie korzenie- piąte przez dziesiąte, domieszka krwi i bla bla bla. Pewnie nie raz słyszeliście takie teksty w filmach? Rzeczywistość wiele się od fikcji nie różni w tym temacie...

Taka moja mała dygresja na początek poniedziałku (ha, ha). Pan Adam Węgłowski w Bardzo polskiej historii wszystkiego nieźle przegrzebuje przeszłość, serwując Czytelnikowi dwie  potężne garście faktów, ale... i mitów. 

Dracula Polakiem ?! Toż to się w głowie nie mieści! Jakim cudem najsławniejszy wampir z Transylwanii mógłby wywodzić się z polskiego rodu? A James Bond? A... Stalin ?!

Zacznę od jednego słowa: POLECAM. Co prawda osobiście nie cierpię na "zboczenie: typu "wszędzie szukam śladów moich rodaków", ale lubię poznawać takie ciekawostki. Spodziewałam się, że to będzie książka wypełniona drzewami genealogicznymi i powiązaniami między np. wspomnianym już Draculą a jakimiś jego polskimi przodkami. Otóż nie- każdy rozdział opowiada o innej znanej osobistości: Matce Boskiej voodo, Jamesie Bondzie, Draculi, Stalinie, Frankensteinie, Golemie, Kolumbie, Kubie Rozpruwaczu. Zostają przywołane fakty, są prowadzone poszukiwania, a ostatecznie to, co uznane za plotkę- zostaje zdementowane. I to nie tak, że pan Węgłowski na siłę próbuje doszukać się powiązania między Polakami a wymienionymi osobami- raczej reaguje na propozycje tłumu, badając podsunięty trop. Z tym, że w większości tak naprawdę bohaterowie nie mają ani kropli polskiej krwi, a z naszym krajem łączą ich wyłącznie osoby, na których bazowano przy tworzeniu fikcyjnych postaci (tutaj szczególnie jeśli chodzi o Jamesa Bonda). Dlatego ta książka przypadła mi do gustu- nic na siłę, wszystko racjonalnie wytłumaczone.

Moglibyście pomyśleć, że Bardzo polska historia wszystkiego to tylko zapełnione faktami i mitami stronice, a ostatecznie i rozwiązaniem zagadki. I znowu muszę się sprzeciwić; dzięki tej pozycji poznałam głębiej historię Kuby Rozpruwacza i powód, dla którego Polaka (!) uważano za winnym tej zbrodni, a także... wiele ciekawych, polskich osobistości, o których nie miałam pojęcia! Bo jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy, że van Helsing, uczony z Draculi Brama Stokera może być wzorowany na pewnym Polaku, Helwingu... a jakże to była ciekawa postać! Aż mam ochotę dowiedzieć się więcej (i pewnie zagłębię się w lektury o nim). 

To tylko podkreśla fakt, że mimo naszego psioczenia na nudny kraj, bezbarwnych ludzi i ogólny niedosyt ciekawych postaci ktoś intrygujący się "uchował"; z każdą kolejną stroną odkrywamy tajemnicę polskich osobistości, o których ja osobiście nigdy wcześniej nie słyszałam (piszę to z ręką na sercu).

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Znak!