piątek, 27 marca 2015

[217] Philip Gooden- 'Śmiertelny sen'

***


Autor : Philip Gooden
Tytuł : Śmiertelny sen
Seria : Kod Szekspira
Wydawnictwo : Mira
Stron : 304

I zaśniesz... na wieki.

Nick Revil jest aktorem; mężczyzna właśnie załapał się do jednej ze sławniejszych londyńskich trup, zastępując jednego ze stałych pracowników. Oczarowany miastowym życiem, grą na deskach teatru i urokami niejakiej Nell syn pastora wiedzie żywot niedostatni, acz ciekawy. I drży przed chwilą, w której będzie musiał ustąpić z trupy...
Jeden gest, mały sprawunek załatwiony dla jednego z aktorów -dostarczenie liściku pewnej damie- sprawia, że Nick ratuje przed oszczerstwami sługę Jacoba, doprowadza do wyrzucenia zarządcy Adriana, a sam... zostaje "wynajęty" jako detektyw w sprawie, która niepokojąco przypomina mu pewną sztukę, w której grał...

Jaki związek z morderstwem ma William Szekspir ?

Kochani, ta książka ze snem nie ma nic wspólnego; na pewno nie zaśniecie przy niej z nudów! Kto interesuje się twórczością Williama Szekspira, ma okazję zobaczyć go w jego naturalnym środowisku. Ale do rzeczy...

Aktorstwo kojarzy nam się z publicznymi występami, teatrem, a często... serialami. Współcześnie ów zawód jest jednym z popularniejszych, choć wiadomo, że trzeba posiadać to magiczne 'coś', jakąś iskrę i oczywiście- niesamowity talent, aby stać się jedną z zapamiętywanych twarzy. Dawniej aktorstwo wcale nie kojarzyło się tak pozytywnie; raczej wrzucano je do jednego worka z rozpustą, pijaństwem i ogólnie wszystkim, co mroczne, złe i plugawe. Dlatego ojciec Nicka Revile'a zapewne nie opowiadałby się za zawodem, o którym marzył jego syn. Ale, niestety, nie doczekał tej chwili.
 Młody Revil spędza dnie na próbach, ewentualnie w ramionach damy lekkich obyczajów, Nell; o dniu kolejnym myśli w krótkich przebsłykach frasunku o jutro. Liczy się tu i teraz. Co prawda nie zamierzał zmieniać zawodu (przecież odgrywał sztuki, napisane przez samego Szekspira! ), ale któż nie skusiłby się na obietnicę wiktu i opierunku, w zamian za przeprowadzenie małego śledztwa ? Przecież i tak prawdopodobnie nic z tego nie wyniknie, a ostatecznie okaże się, iż to była zwyczajowa ingerencja Kostuchy... I tak właśnie rozmyślał Nick Revil, dopóki nie poznawał kolejnych faktów. I nagle okazało się, że do pewnego pana Śmierć przyszła za wcześnie i to bynajmniej nie przez przypadek...

Tradycyjnie, książkę wybrałam w ciemno. Tytuł właściwie nic mi nie mówił, a okładki nie sprawdzałam, bo... po co? Element zaskoczenia, to jest to! Co prawda czasami zdarza mi się sparzyć przez tę moją metodę, ale częściej odczuwam satysfakcję- szczególnie, jeśli w moje łapy wpadnie intrygująca historia. Taka, jak w Śmiertelnym śnie. Nie jest tajemnicą (i powtarzam to przy każdej okazji), że uwielbiam, kiedy akcja książki toczy się w dawnych czasach- w tym wypadku to czasy panowania Elżbiety I, czasy, kiedy William Szekspir zarabiał na chleb, pisząc sztuki. Znalazłam więc coś dla siebie.

Książkę czyta się niezwykle szybko, zakładam, że po części za sprawą stylu Autora. Ponadto akcja także nie daje nam czasu na złapanie oddechu; zawsze, gdy Nick traci już nadzieję na znalezienie jakiejkolwiek poszlaki, coś naprowadza go na właściwą ścieżkę. Bohater ma coraz więcej domysłów, podejrzewa coraz to nowsze osoby, ale... do ostatniego momentu nie wie, kto tak naprawdę jest mordercą. 
Śmiertelny sen nie jest pozycją ułagodzoną, pełno w niej wulgaryzmów, co ubarwia całą historię i oddaje pewne realia tamtych czasów; plus należy się także za kreacje bohaterów- spotkamy się tam z prostytutkami (Nell), okazującymi się kobietami rozumnymi i odpowiednio sprytnymi oraz z damami, które... cóż, długo nie utrzymują na sobie spódnicy. Poznajemy poczciwe sługi, a także rozkapryszonych bogaczy. A pomiędzy tym wszystkim znajduje się Nick Revil. 

Z książką Philipa Gooden nie sposób się nudzić, nie tylko ze względu na wartkość akcji, ale również na pewien humor; oczywiście nie ma go tam na pęczki (wtedy nie mówilibyśmy o thrillerze)- jak dla mnie wystarczająco. Sam Nick Revil, a raczej zabawne (choć mogące skończyć się tragicznie) sytuacje, w które ciągle przypadkiem się uwikła, kogoś mi przypominał- za nic nie mogę sobie jednak przypomnieć, kogo. Ponadto uważam, że Autor wpadł na genialny pomysł, tworząc serię, gdzie motywem przewodnim będą sztuki autorstwa Williama Szekspira. Dlaczego? Przeczytajcie!

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Mira !