czwartek, 19 marca 2015

[214] Katarzyna Puzyńska- 'Trzydziesta pierwsza'

Nie mam mocy, a licencjat sam się nie chce napisać...

***


Autor : Katarzyna Puzyńska
Tytuł : Trzydziesta pierwsza
Seria : Lipowo
Wydawnictwo : Prószyński i S- ka
Stron : 560

Wesoły harmider, wyczekiwanie śniegu i ten niemożliwy do podrobienia zapach świeżej choinki- zapewne tak większości z nas kojarzą się Święta. Lipowo właśnie przeżywa ów podniosły nastrój wyczekiwania; niestety, to oczekiwanie wiąże się także z tragiczną historią sprzed lat- pożarem, w którym spłonęli policjanci, ojciec Daniela Podgórskiego oraz Pawła Kamińskiego. Napięcie w małej miejscowości jest coraz bardziej wyczuwalne, bowiem już za kilka dni do Lipowa ma powrócić człowiek, odpowiedzialny za śmierć funkcjonariuszy- Tytus Weiss. Konflikty we wsi narastają wraz z pojawieniem się rodzeństwa ze Szwecji, grożącym młodszemu bratu więźnia, Filipowi. I choć młodszy Weiss nie był winny wydarzeń sprzed lat, to ktoś podkłada pod jego dom ogień... co najgorsze, domniemanych winnych jest zbyt wielu. 
Kto naprawdę stoi za morderstwem ? 
Jaki związek z obecnymi wydarzeniami ma sekta, której członkowie przed laty popełnili grupowe samobójstwo ?

Większość z Was zapewne kojarzy nazwisko pani Puzyńskiej, ponieważ Trzydziesta pierwsza to już trzeci tom historii z Lipowa, małego miasteczka bardzo bogatego w sekrety i morderstwa. Sądzę, że kto rozpoczął swoją przygodę z serią, ten nadal jej kontynuuje, tak jak i ja. Czy moje odczucia względem twórczości Autorki uległy zmianie... ?

W tej książce przeszłość miesza się z teraźniejszością, dzięki czemu poznajemy wydarzenia sprzed lat, a także poznajemy prawdę odnośnie kilku spraw nurtujących policjantów (niestety, nijak nie można im podpowiedzieć). To, co lubię w utworach pani Puzyńskiej to nie skupianie się zaledwie na jednym wątku- tutaj mamy ich kilka: Podgórski i jego sytuacja sercowa (choć to epizodycznie), historia pożaru sprzed lat, grupowe samobójstwo sekciarzy w latach 60.-tych, a także bardzo skrzętnie ukrywanej choroby psychicznej u Urszuli Weiss, matki Tytusa i Filipa. Sprawy zazębiają się, szczególnie po dokonaniu makabrycznego odkrycia w Cichym Lasku- w jednym z pozostałych tam budynków odnaleziono kości kobiety. Choć początkowo uznano, że jest to tajemnicza, trzydziesta pierwsza członkini sekty, w jakiś dziwny sposób pominięta przed laty, to prawda okazała się całkiem inna... 

Przyznam, że pierwsze strony lekko mnie nudziły, ale z każdą kolejną akcja rozwijała się, stając się coraz ciekawszą; najbardziej zainteresowały mnie wstawki z przeszłości oraz informacje dotyczące wspomnianej już sekty. W każdym z wymienionych wyżej wątków, czy to dotyczących podpalenia, czy sekty prawda okazywała się inna, niż z góry założono; dzięki temu Czytelnik trwał w takim dziwnym stanie nieustannych emocji, bo właściwie trudno było przewidzieć, czym jeszcze Autorka nas zaskoczy. 

Jedyne, co mi przeszkadzało, to tytuły przy imionach i nazwiskach- chodzi mi oczywiście o oficerów policji. Właściwie dla mnie mogłyby być wspomniane kilka razy, bo później i tak je omijałam, a nie wnosiły niczego ważnego do toku wydarzeń. Ale to taki maluteńki minusik, co kto woli. 

Podsumowując, Trzydziesta pierwsza  to nie trzydziesta pierwsza książka Autorki, ani też pierwszy tom cyklu, ale dla mnie jak na razie w serii Lipowo jest numerem jeden.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Prószyński i S- ka !