piątek, 6 marca 2015

[208] John Lutz- 'Rzeźnik'

Ale ten czas szybko mija...

***


Autor : John Lutz
Tytuł : Rzeźnik
Seria : Zabójcza seria
Wydawnictwo : Prószyński i S- ka
Stron : 432

Ulice miasta nie są bezpieczne; po raz kolejny Nowym Jorkiem zawładnął bezwzględny morderca. Jego ofiarami są kobiety o ciemnych włosach- topi je w ich własnych wannach, po czym ze straszliwą precyzją ćwiartuje, pozostawiając szczątki. 
Nikt nie wie, jak powstrzymać psychopatę, gdzie szukać kolejnego tropu... a tymczasem morderca pozbawia życia kolejną kobietę, bawiąc się z Quinnem "w kotka i myszkę", wysyłając detektywowi makabryczne wiadomości.
Co kryje się pod przystojną twarzą ? Jakie tajemnice z dzieciństwa skrywa zabójca ?

Nie muszę po raz kolejny przedstawiać serii- większość z Was zapewne nie tylko słyszała, lecz także miała na półce którąś część z Zabójczej serii. Mnie osobiście przyciągnęły na pewno brutalne morderstwa, powody których często ulokowane są w przeszłości (nie nie, to nie żadne skrzywienie- zwyczajna ciekawość ;)). Nie da się ukryć, że jak w każdej serii owa ma swoje słabsze i gorsze tomy... a jak było z Rzeźnikiem ? Czy zawładnął mym sercem ?

Frank Quinn wreszcie może delektować się wolnym czasem i ulubionymi cygarami; Pearl postanowiła się wyprowadzić, więc już nikt nie narzeka na unoszącą się w mieszkaniu specyficzną woń. Na aktywność odwiedzających detektywa znajomych również nie może narzekać- jedyny, naprawdę bliski kompan Feds prawdopodobnie wbija piłeczkę golfową do kolejnego otworu. Niestety, zawsze pozostają jeszcze ludzie niemile widziani... i do takiej kategorii należy Henry Renz. I bynajmniej nie chodzi o towarzyskie spotkanie- trzy zamordowane kobiety, trzy poćwiartowane ciała, pozostawione w łazience każdej z nich. Model ? Młode, brunetki, a dodatkowo... pierwsze litery ich nazwisk składają się na wiadomość, jaką morderca przesyła światu: QUINN. Rozpoczyna się wyścig z czasem, walka z przeszłością, próby ocalenia zagrożonych egzystencji...

Właśnie przeczytałam na lubimyczytac.pl, że Rzeźnik to tom drugi cyklu o Franku Quinn'ie- ciekawe, bo wydany został dopiero teraz, znacznie później niż pozostałe, późniejsze tomy. Ciekawe, ciekawe... 
Co charakterystyczne dla Johna Lutza- wymienne rozdziały. Przez kilka stron cofamy się do przeszłości, poznajemy codzienność chłopca mieszkającego na bagnach i okropne przeżycia, jakie stały się jego udziałem. Inne to chwila obecna, opis efektów pracy grupy detektywów- Fedsa, Pearl i Quinna. Tradycyjnie dostajemy w prezencie od Autora także skrupulatny opis działań samego psychopaty, jego reakcje na pewne policyjne działania. Stary, dobry Lutz ! Chociaż nie wiem, czy brzmi to dobrze patrząc na to, iż to tom początkowy cyklu :)

O Rzeźniku dowiadujemy się... wystarczająco. Początkowo nie znamy motywu, wiemy, jakie kobiety wybiera i w jaki sposób morduje. Dodam, że przy rozczłonkowywaniu jest niezwykłym pedantem- nie ma ani śladu krwi. W każdym cięciu widać precyzję, głębszy plan. Historia jego dzieciństwa okazuje się być niezwykle szokująca, a na myśl nasuwa mi się jedno słowo: patologia. Nie mogę za wiele Wam wyjaśnić (bo historia straci urok! ), ale po części można zrozumieć ów chory umysł, powód, dla którego zwyczajnie się mścił. 

Największy pozytyw za zakończenie- takiego zwrotu akcji się nie spodziewałam, nie dostałam wyjaśnienia pewnych czynów- ba, musiałam sama nad tym rozmyślać, a i tak nie wiem, czy moje rozumowanie jest słuszne :) w każdym bądź razie zaskoczenie było ogromne, ciekawe, miód malina ! 

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Prószyński i S- ka !