środa, 4 marca 2015

[207] Adam Borowiecki- 'Poddasze'

Kto jeszcze nie widział wyników KONKURSU u Pinkowicza ? :) 

***


Autor : Adam Borowiecki
Tytuł : Poddasze
Seria : -
Wydawnictwo : Novaeres
Stron : 130

Grupa osób, którzy od życia chcieli więcej.
Przyjaciele, pragnący zdobyć świat.
Pieniądze, które można zdobyć ot, tak.
Ferajna- nikt nie może jej opuścić...


Dziś recenzja ekstremalnie krótka. Dlaczego ? Nie, to nie przez niewielkie gabaryty książki- raczej przez samą... treść.

Czasem chcę odpocząć od czytelniczej rutyny- wiecie, takie coś się włącza, kiedy "cięgiem" czyta się np. powieści obyczajowe czy thrillery. A przy takim bogactwie gatunkowym nie można się ograniczać, prawda ? Mój mózg zamarzył o odpoczynku, o poznaniu czegoś... nowego. Być może nietuzinkowego. Sięgnęłam więc po Poddasze myśląc, że to będzie jakaś dobra, gangsterska opowieść o kasie, napadach i przyjaźni mimo wszystko. No cóż...

Już pierwsze strony przyniosły konsternację- coś na kształt wierszyków przedszkolaków (?) o szkole, wartości nauki, etc. Ale że książek po pierwszych stronach nie skreślam, czytałam dalej. I choć utwór ma tylko 130 stron, to męczyłam się strasznie...
Zakładam, że zdziecinnienie tej opowieści to świadomy zamysł Autora; że przez takowy zabieg chciał Czytelnika zaciekawić, pokazać coś nowego. Cóż... mnie osobiście to wszystko irytowało- dorośli pokazani jak dzieci, wydarzenia -bądź co bądź napad na bank można uznać za wydarzenie poważne- ukazane jak poniekąd bajka. Z całej historii zrobiło się coś, co można byłoby czytać... dzieciakom do snu. Oczywiście pomijając niektóre 'cięższe' fragmenty.

Poddasze to takie przedstawienie sytuacji niektórych ludzi w krzywym zwierciadle- brak pracy, a jeśli już, to praca ciężka i kiepsko płatna; alkohol, który staje się idealnym środkiem do spędzania pozostałego, wolnego czasu, no i pomysły- jak zarobić, żeby się nie narobić, a pieniądze mieć. 

Nie wiem co mogę dodać... chyba tyle, że się zawiodłam.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Novaeres !